Reklama

Zły i genialny pomysł Leonarda da Vinci

„Ostatnia wieczerza” Leonarda da Vinci jest dziełem, które zrewolucjonizowało sztukę. I w odróżnieniu od innych – od razu zyskało sławę arcydzieła.

Aktualizacja: 21.04.2016 07:28 Publikacja: 21.04.2016 07:00

„Ostatnia wieczerza” Leonarda da Vinci

„Ostatnia wieczerza” Leonarda da Vinci

Foto: Wikimedia

Każdego roku półtora miliona turystów ogląda je w Mediolanie w kościele Santa Marie delle Grazie, gdzie zajmuje jedną ze ścian byłego kościelnego refektarza. Po pokonaniu kilku komór powietrznych można je podziwiać zaledwie kwadrans – takie wymagania są niezbędne, by „Ostatnia wieczerza" mogła przetrwać dla przyszłych pokoleń. Dziś – jak mówią fachowcy – pozostał już z niej tylko tylko duch i cień obrazu. Gdy fresk powstał, prezentował wspaniałe połączenia koloru i światła, a postaci wydawały się rzeczywiste...

Dzieło zostało zamówione ponad 500 lat temu przez Ludwika Sforza, księcia Mediolanu i mecenasa sztuki. Obraz o długości 880 i szerokości 460 centymetrów pokrywa całą ścianę refektarza. Postaci są większe niż rzeczywiste.

– Obraz skupia się na chwili, gdy Jezus mówi: jeden z was mnie wyda i wskazuje Judasza – mówi Martin Kemp, w dokumencie o „Ostatniej wieczerzy". – Ale to nie jest zatrzymany kadr, pojawiają się tutaj najróżniejsze „zmarszczki" czasu – minionych i przyszłych wydarzeń.

Pierwszy monumentalny fresk przedstawiający ostatnią wieczerzę powstał we Florencji ponad sto lat wcześniej. Leonardo połączył to, co święte z tym, co świeckie. W odróżnieniu od tradycyjnych przedstawień ostatniej uczty, na jego malowidle apostołowie stoją, gestykulują, ich twarze są ożywione, a Chrystus samotny i bezbronny. Judasz jest z nimi po jednej stronie stołu, a nie jak zazwyczaj – po drugiej. Bogactwo pomieszczonej, starannie przemyślanej symboliki stanowi fascynującą syntezę Nowego Testamentu.

Leonardo postanowił stworzyć obraz olejny na ścianie, a nie jak dotychczas było to praktykowane w przypadku fresków - malować na mokrym tynku. W efekcie malował na gładkiej suchej powierzchni i był to technicznie na tyle zły pomysł, że już 20 lat powstaniu „Ostatnia uczta" zaczęła niszczeć.

Reklama
Reklama

Od tamtego czasu była 11 razy była odnawiana – tyle warstw farby ujawnili kolejni konserwatorzy. Nie powstrzymywali się też od poprawiania dzieła Leonarda – twarz Judasza przybierała coraz bardziej perfidny wyraz, choć w oryginale – miał przestraszoną twarz...

Premiera bardzo interesującego dokumentu „Prywatne życie arcydzieł - Leonardo da Vinci: Ostatnia wieczerza" we czwartek 21 kwietnia o 9.10 w TVP Kultura (powtórka 24 kwietnia, godz. 15.10).

Film
Nie żyje Robert Duvall, consigliere z „Ojca chrzestnego”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Film
Nie żyje Frederick Wiseman, wybitny dokumentalista
Film
Nie żyje Jerzy Słonka. U Barei reprezentował brygadę młodzieżową, sprawdzał „ledykimację”
Film
Berlinale 2026: represje dla niepokornych i listy proskrypcyjne
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama