Pełna największych gwiazd z Bradem Pittem i Leonardo DiCaprio na czele. Film o Hollywoodzie lat sześćdziesiątych. Scenariusz jest tajemnicą, aktorzy nie mają prawa o nim opowiadać. Wiadomo jednak, że Tarantino robi film przynajmniej częściowo inspirowany tragedią, jaka rozegrała się w sierpniu 1969 roku w domu Romana Polańskiego.

Sam Tarantino mówi o nowej produkcji niewiele. Nazywa ją opowieścią o Hollywoodzie „w czasach kontrkultury hippisowskiej”. W kwietniu tego roku podczas CinemaCon w Las Vegas wyjawił, że to film najbliższy „Pulp Fiction”. DiCaprio gra tu Ricka Daltona, gwiazdora telewizyjnego, sąsiada Romana Polańskiego i Sharon Tate. Pitt wciela się w Cliffa Bootha, jego przyjaciela i filmowego dublera. Ich sława już lekko przebrzmiała, chcą wyjechać do Włoch, by tam występować w spaghetti westernach. Pitta i DiCaprio Quentin Tarantino nazwał „najbardziej ekscytującym duetem aktorskim od czasów Paula Newmana i Roberta Redforda”.

Poza nimi w filmie występuje cała plejada sławnych aktorów. Agenta Daltona gra Al Pacino, Sharon Tate – Margot Robbie. W obsadzie są też m.in. Burt Reynolds, Luke Perry, Emile Hirsch, Dakota Fanning, Clifton Collins, Keith Jefferson, Nicholas Hammond. Padają też nazwiska Toma Cruisa’a, Tima Rotha, Michaela Marsdena. Tak, jakby każda gwiazda chciała się choćby przez ten film przez chwilę przemazać.

Jaką rolę odegra w całej historii morderstwo w domu Romana Polańskiego? Zapewne niebagatelną, o czym świadczy również zaplanowana data premiery filmu: 9 sierpnia 2019 roku. Dokładnie 50 lat po straszliwej zbrodni dokonanej przez bandę Mansona.

W tym tygodniu znów o filmie zrobiło się głośno, gdy Leonardo DiCaprio wrzucił na Instagram zdjęcie z planu, na którym jest razem z Bradem Pittem, w stylizacji z lat 60. Fotografia szybko zyskała blisko 2 miliony polubień.