Reklama

Aktorka Marilyn Monroe obchodzi dziś 85 lat

Urodzona w Dzień Dziecka najsłynniejsza blondynka Hollywood - Marilyn Monroe, kończyłaby 85 lat. Nie żyje od prawie pół wieku

Aktualizacja: 02.06.2011 13:00 Publikacja: 01.06.2011 17:58

Marilyn Monroe, zdjęcie z filmu "Książę i aktoreczka", Autor filmu: Trailer screenshot

Marilyn Monroe, zdjęcie z filmu "Książę i aktoreczka", Autor filmu: Trailer screenshot

Foto: Wikimedia Commons

Nie ma takiej gwiazdy, która jaśniałaby mocniej na firmamencie Hollywood, jak Marilyn Monroe. Przez wielu uważana była za niepanującą nad swoim życiem, uzależnioną od barbituranów i alkoholu, pozbawioną talentu aktoreczkę, której jedynym atutem jest uroda, ale fascynowała wszystkich: partnerów filmowych, pisarzy, polityków i swojego psychoanalityka.

Reklama
Reklama

Naprawdę nazywała się Norma Jean i wcale nie była blondynką. Mówiła szeptem, bo mówiąc głośniej, zaczynała się jąkać ze zdenerwowania. Najlepsze role zagrała w najtrudniejszych dla niej momentach życiowych. Na plan "Skłóconych z życiem" przychodziła pół żywa. Reżyserzy jej nienawidzili: zawsze spóźniona, często nieprzygotowana, blada i opuchnięta od alkoholu, zmieniała się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, gdy włączano kamery.

Średnio raz w roku pojawia się  mniej lub bardziej biograficzna książka o Marilyn. Ostatnią publikacją są "Fragmenty. Wiersze, zapiski intymne, listy". Dostajemy Marilyn w najczystszej postaci - jej myśli i zdjęcia bez retuszu i komentarza. Okazuje się, że największym nałogiem tej niewykształconej dziewczyny, która wyszła po raz pierwszy za mąż w wieku 16 lat, były książki. Pochłaniała je w ogromnych ilościach. Była chyba jedyną ówczesną gwiazdą, która snobowała się na literaturę i uwielbiała fotografować się z książką. Marilyn pisała pamiętniki, wiersze, notowała na wszystkim, co wpadło jej w ręce, nieustannie siebie analizowała.

Zaczęła od kariery modelki - prezentowała stroje kostiumowe. Pierwsze role filmowe nie przyniosły spodziewanego sukcesu, dopiero słynna sesja dla "Playboya" w 1949 wywołała lawinę zainteresowania młodą miss Monroe. Od tamtej pory Marilyn zaczęła być postrzegana jako seksowna maskotka Hollywood - narzucono jej wizerunek, z którym walczyła do końca życia. Status gwiazdy i sławę przyniosła jej rola w komedii "Mężczyźni wolą blondynki" (1953). Potem był "Słomiany wdowiec", kultowe "Półżartem, półserio", "Książę i aktoreczka", "Skłóceni z życiem", i ostatnia rola w filmie "Something's got to give".

Trzykrotnie wychodziła za mąż. Drugim mężem był słynny bejsbolista Joe DiMaggio, trzecim - dramatopisarz, Arthur Miller, autor sztuki i scenariusza, na podstawie którego powstał obraz "Skłóceni z życiem."

Reklama
Reklama

Gdy zmarła, prawdopodobnie z powodu przedawkowania leków, jedynym który regularnie, co roku, w dniu jej urodzin, przynosił kwiaty na jej grób, był Joe DiMaggio.

Film
Moskwa płonie w „Mistrzu i Małgorzacie”
Film
Oscarowe nominacje nie dla łatwych bajek
Film
„Grzesznicy” dostali 16 nominacji do Oscarów i pobili rekord wszech czasów
Film
Dwoje Polaków z nominacją do Oscara
Film
„Hamnet”: film o małżeństwie Szekspira, który miesza w głowie jak AI
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama