Czytaj też - Kłamstwo po irańsku
Rozmowa: Asghar Farhadi o „Rozstaniu"
Także „Rozstanie", choć wrośnięte głęboko w lokalną rzeczywistość, jest niezwykle uniwersalne. Niezbyt wiele trzeba by zmienić w fabule, by akcja „Rozstania" mogłaby się toczyć w Berlinie, Londynie czy Warszawie.
Pewna zamożna, inteligencka rodzina z Teheranu przeżywa kryzys. Żona – Simin (Hatami) chce rozwodu, bo mąż – Nader (Moaadi) nie zamierza z nią i córką wyjechać z Iranu. Musiałby bowiem opuścić chorego na alzheimera ojca. Sędzia rozwodu nie daje, więc Simin wyprowadza się do matki. Ich dziesięcioletnia córka pozostanie z ojcem. I to nie dlatego, że bardziej go kocha. Mimo młodego wieku i braku negatywnych życiowych doświadczeń rozumie, że z tej perspektywy będzie lepszym łącznikiem między rodzicami.
Zaistniała sytuacja zmusza Nadera do zatrudnienia opiekunki dla niedołężnego ojca. Zgłasza się postać z całkowicie odmiennego świata: Razieh (Bayat), młoda, z trudem wiążąca koniec z końcem kobieta w czadorze, z córeczką przy boku. Robi to w tajemnicy przed mężem: wybuchowym zazdrośnikiem, religijnym ortodoksem mającym ciągłe kłopoty z prawem i wierzycielami. Pewnego dnia zostawi powierzonego jej chorego bez opieki, stwarzając zagrożenie dla jego życia.
Przypadkowe w gruncie rzeczy dramatyczne zdarzenie, do jakiego dojdzie potem, uruchomi lawinę kolejnych, znacznie poważniejszych problemów i spięć. Jedno kłamstwo pociąga za sobą kolejne. Wycofać się z nich niełatwo. Prawda może pociągnąć za sobą nie tylko konsekwencje karne, ale przede wszystkim środowiskowy ostracyzm. Asghar Farhadi jak przez lupę badacza obserwuje miotanie się bohaterów. Nie ujawnia swych sympatii, nie ułatwia widzowi opowiedzenia się za jedną bądź drugą stroną.
Iran 2011, scen. i reż. Asghar Farhadi, wyk. Peyman Moaadi, Leila Hatami, Sareh Bayat, Shahab Hosseini