Przez dwanaście dni widzowie będą mogli zobaczyć 87 filmów, z których 22 biorą udział w oficjalnym konkursie. Organizatorzy oczekują w trakcie trwania festiwalu dwustu tysięcy gości.

To wielkie święto filmu, ale i żniwa dla miejscowych hotelarzy, którzy w czasie trwania festiwalu osiągają 15 procent rocznego obrotu.

Tegorocznym gospodarzem ceremonii otwarcia i zakończenia festiwalu będzie argentynsko-francuska aktorka Berenice Bejo, ubiegłoroczna laureatka Cezara za rolę w filmie"Artysta".

Festiwal otworzy komediodramat "Moonrise Kingdom" Wesa Andersona. Historia dzieciństwa skauta dorastającego w czasach prezydenta Nixona. W filmie występuje plejada gwiazd amerykańskiego kina.

Zdaniem krytyków na tegorocznym festiwalu trudno wskazać faworyta do nagrody Złotej Palmy. Będzie więc wiele emocji i zapewne kilka skandali.

Jedynym polskim akcentem będzie pokaz krótkometrażowego filmu Marcina Bortkiewicza "Portret z pamięci". Opowiada on poruszającą historię maturzysty, który otrzymaną w nagrodzie kamerą kręci film o swojej babci. Wschodnią Europę reprezentują film białoruski "We mgle" i rumuński "Beyondthe Hills".