Z liczbami trudno dyskutować, ale to za nimi – zwłaszcza w kinowych zestawieniach – kryje się autentyczne przeżycie. Wybór – tym cenniejszy, że promocja polskich filmów wciąż ustępuje zagranicznym. Potrzeba – potwierdzona wyjątkowo długim ekranowym życiem. I akceptacja – najmocniejszą pozycję i najwyższą ocenę osiągnęły filmy wsparte „szeptaną" reklamą.
Niekwestionowanym zwycięzcą 2012 r. w polskim kinie był Leszek Dawid i jego film o grupie Paktofonika. Głos pokolenia, które emocje, nadzieje i frustracje skandowało w rytmie hip-hopu, okazał się wyjątkowo nośny. Opowieść o chłopakach ze śląskiego blokowiska i tragicznie zmarłym liderze grupy była powrotem w nieodległą przeszłość, klimat blokowisk i beznadziei, z której młodzi ludzie próbowali się wyrwać dzięki nowej formie muzyki.