Reklama

Gdy nuda się kończy

Chodzimy na polskie filmy. Coraz chętniej nie tylko na te, które znamy. Stawiamy na własną przeszłość – tę dalszą i całkiem bliską. Pokazana na nowo, rozliczona, przyciąga najwięcej widzów
„Bejbi Blues” Katarzyny Rosłaniec to historia 17-latki nieprzygotowanej do macierzyństwa

„Bejbi Blues” Katarzyny Rosłaniec to historia 17-latki nieprzygotowanej do macierzyństwa

Foto: Kino Świat, Łukasz Niewiadomski Łukasz Niewiadomski

Z liczbami trudno dyskutować, ale to za nimi – zwłaszcza w kinowych zestawieniach – kryje się autentyczne przeżycie. Wybór – tym cenniejszy, że promocja polskich filmów wciąż ustępuje zagranicznym. Potrzeba – potwierdzona wyjątkowo długim ekranowym życiem. I akceptacja – najmocniejszą pozycję i najwyższą ocenę osiągnęły filmy wsparte „szeptaną" reklamą.

Niekwestionowanym zwycięzcą 2012 r. w polskim kinie był Leszek Dawid i jego film o grupie Paktofonika. Głos pokolenia, które emocje, nadzieje i frustracje skandowało w rytmie hip-hopu, okazał się wyjątkowo nośny. Opowieść o chłopakach ze śląskiego blokowiska i tragicznie zmarłym liderze grupy była powrotem w nieodległą przeszłość, klimat blokowisk i beznadziei, z której młodzi ludzie próbowali się wyrwać dzięki nowej formie muzyki.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama