Materiał powstał we współpracy z ING Bankiem Śląskim

Jakie są wyzwania dla gospodarki światowej i naszej krajowej?

Można powiedzieć, że świat już od ponad dekady przechodzi przez okres permanentnej transformacji. Możemy się przecież cofnąć do kryzysu z lat 2008-2009. Jego skutki odczuwamy do dzisiaj choćby w regulacjach usług sektora finansowego i bankowego. Od tamtej pory dostosowujemy się wszyscy jako uczestnicy gospodarki w tym procesie zmian. Stajemy w obliczu mega-trendów. I to są mega-trendy, które wynikają z różnych impulsów m.in. ze zmieniających się preferencji społecznych, np. większej wrażliwości w jakim wzroście gospodarczym funkcjonujemy.

Mówimy, jak rozumiem o ESG?

Między innymi również o ESG, a więc całej agendzie ESG, ale już zanim ten skrót został wykuty była już większa atencja na wzrost, który jest bardziej zrównoważony, oparty na solidnych fundamentach, który jest wrażliwy na środowisko, ale również wrażliwy na aspekty społeczne. I tu jest cała dyskusja na temat odchodzenia od założeń neoliberalizmu w kierunku kapitału społecznego, o którym słyszeliśmy już wiele w ostatnich latach przed tymi największym szokami, które najpierw pojawiły się w formie pandemii, a teraz wojny. Szokami, które w przypadku pandemii na pewno przyspieszyły pewne procesy. Te związane właśnie z ESG, z cyfryzacją, digitalizacją, która powoduje, że pewne procesy są bardziej efektywne.

Na to nałożyła się geopolityka, a więc zmiany na scenie geopolitycznej – rosnąca rola Chin, słabnąca rola USA w globalnej rozgrywce i napięcia na tym tle. W tym wszystkim jesteśmy my, polska gospodarka, polscy przedsiębiorcy, ale jak we wszystkich tego typu zawirowaniach z jednej strony są ryzyka, którymi trzeba aktywnie zarządzać, ale z drugiej strony powstają nowe możliwości rozwoju. Możliwości, które sami przedsiębiorcy najlepiej definiują. A więc wchodzenie w nowe relacje handlowe, w nowe łańcuchy dostaw, w tworzenie nowych łańcuchów dostaw czy wreszcie przejmowanie nowych aktywów ponieważ mogą być one atrakcyjnie wycenione w danym momencie z perspektywy kupującego. I to widzimy i notabene to też jest przedmiotem dyskusji na tegorocznym EKG.

Wspomniał pan o łańcuchach dostaw. Niewątpliwie eksporterzy i importerzy doświadczają zaburzeń w tych łańcuchach. Jak te zaburzenia konkretnie wpływają na polską gospodarkę?

W pierwszej kolejności, jak ze wszystkimi kwestiami w gospodarce, trzeba spojrzeć sektorowo na to co się w pewnych obszarach dzieje. I w niektórych sektorach ten wpływ jest większy niż w innych. Oczywiście część zaburzeń odczuliśmy wszyscy, bo są to sektory wrażliwe, szczególnie w obliczu tego szoku jakim była pandemia. Należy notabene przypomnieć, że pandemia nadal jest na świecie.

U nas w Polsce jakoś się rozmyła...

Tak, u nas zeszła na drugi plan. Natomiast w Chinach np. dwudziestosześciomilionowy Szanghaj jest w lockdownie ze względu na pandemię. Oczywiście będzie to miało znaczący wpływ na łańcuchy dostaw ponieważ Szanghaj jest tak wielkim portem, przez który wychodzą w świat produkty i półprodukty z gospodarki chińskiej. Ten element zaburzeń nadal istnieje. Jeśli chodzi o infrastrukturę i jak ona przekłada się na takie wrażliwe sektory jak przemysł farmaceutyczny, medyczny to oczywiście wszyscy na to zwracaliśmy uwagę w pandemii, ale chodzi też o przemysł motoryzacyjny. Należy pamiętać, że spowolnienie w sektorze motoryzacyjnym nadal jest znaczące. Jeżeli ktoś zamawia teraz samochód to wie o czym mówimy, właśnie ze względu na te blokady w międzynarodowych łańcuchach dostaw.

Zdaje się, że we wspomnianym Szanghaju czas na rozładunek statków to już trzy tygodnie?

Tak, dokładnie to aż trzy tygodnie. Kolejka jest coraz większa. Ponadto, już wcześniej mieliśmy znaczący koszt wzrostu frachtu z Chin do Europy. I to należy podkreślić - z Chin do Europy, bo nie odwrotnie. To są wszystko wyzwania, przed którymi staje gospodarka światowa i w tym kontekście dyskutowane są kwestie związane z reorganizacją tych łańcuchów w oparciu o tzw. nearshoring, czyli przesunięcie produkcji, a przynajmniej jej części, bliżej domu.

Wiele dzieje się też w sektorze energetycznym. Mamy już niemal obustronne embargo na eksport/import surowców energetycznych takich węgiel, ropa, gaz. Jak banki mogą pomóc w transformacji energetycznej?

Wydaje mi się, że tutaj są trzy płaszczyzny gdzie jest rola dla sektora bankowego. I to szczególnie w obliczu kiedy transformacja energetyczna, a więc pewien element tej całej agendy ESG, o której wcześniej rozmawialiśmy jest szczególnie dużym wyzwaniem w przypadku polskiej gospodarki ponieważ jesteśmy opóźnieni w tym procesie z różnych powodów. I dzisiaj wchodzimy w ten proces, przyśpieszamy w tym zakresie w obliczu tych aspektów geopolitycznych, a więc konkretnie sankcji na import konkretnych paliw oraz rosnących stóp procentowych, co znacząco potencjalnie podraża koszty projektów inwestycyjnych. Rola banków to w pierwszej kolejności oczywiście finansowanie. To tradycyjna rola banków, czyli źródło kapitału finansowego na projekty. I to nie tylko na projekty możemy już powiedzieć standardowe, jak finansowanie farm fotowoltaicznych gdzie Polska powoli zaczyna być obok Hiszpanii krajem wiodącym, w którym takie farmy powstają. Ale również bardziej złożonych, kompleksowych, o których się dzisiaj dużo mówi się w sektorze OZE, offshore, a więc farmy wiatrowe na Bałtyku. Tutaj te kwoty będą znaczące i powstają takie kwestie jak okres finansowania, waluta finansowania. Tu rola banków, aby być tym pasem transmisyjnym dla kapitału finansowego.

Oprócz tego są jeszcze dwa dodatkowe elementy. To jest również kwestia pasa transmisyjnego jeśli chodzi o wiedzę. ING Bank Śląski jest częścią międzynarodowej grupy bankowej. Polska gospodarka jest beneficjentem tego, że na tym rynku są również banki, które funkcjonują w strukturach grupowych na innych rynkach, które jak wspomniałem wcześniej rozpoczęły ten proces tzn. budowę infrastruktury OZE. I na bazie tych doświadczeń możemy budować nasze projekty. I z tego powinniśmy korzystać ponieważ te doświadczenia są bardzo wartościowe.

Wreszcie trzeci element. Ważna rola dla banków to jest kwestia związana z całą taksonomią, a więc aspektem regulacyjnym. Nie po raz pierwszy sektor bankowy, i to nie tylko w Polsce, jest postrzegany jako ten wiodący we wdrażaniu pewnych rozwiązań, w tym również regulacyjnych dotyczących właśnie szeroko pojętej ochrony środowiska jeśli chodzi o rozwój przemysłu, projekty inwestycyjne. Mam tu na myśli taksonomię, która przekłada się na wskaźniki i parametry przy finansowaniu kredytowym, ten sławetny GAR, czyli Green Asset Ratio, który banki mają spełniać i wymogi, którym podlega już sektor bankowy, finansowy i ubezpieczeniowy. Wdrożenie tych rozwiązań wymaga naprawdę bardzo dobrego dialogu pomiędzy bankami i klientami, tak aby w tym szczególnym, niejasnym do końca momencie wypracować rozwiązania. W przeciwnym razie przedsiębiorcy będą się zderzali z brakiem pełnego zrozumienia, co jest oczekiwane i dlaczego projekt jest np. droższy jeśli chodzi o koszt finansowania, a może to wynikać z zakwalifikowania go jako mniej oszczędnego.

A jak ocenia pan propozycje premiera Mateusza Morawieckiego dotyczące ulżenia osobom, które wzięły kredyt w złotówkach, w tym wakacje kredytowe, dopłaty oraz likwidację WIBOR-u i powstanie nowego wskaźnika?

Jak zawsze w tego typu ważnej komunikacji potrzebujemy czasu, aby dobrze poznać szczegóły. To że te formy wsparcia są potrzebne na forum bankowym rozmawiamy już od jakiegoś czasu. Zresztą również w kontekście wcześniejszej dyskusji nt. kredytów frankowych. Przecież mogliśmy przewidywać, że stopy procentowe będą rosły i będzie potrzebna jakaś forma pomocy dla kredytobiorców w złotówce. Chociaż chyba nikt się nie spodziewał, że ten wzrost inflacji, a w ślad za tym stóp procentowych będzie taki szybki i na tak wysokich poziomach. W obliczu tego wzrostu konieczne jest, aby objąć różnymi programami wsparcia najbardziej potrzebujących ponieważ sytuacja jest wyjątkowa. I w wyjątkowych sytuacjach trzeba pamiętać o tym o czym mówiłem na początku. Jednym z tych elementów jest również nasza atencja, aby ten wzrost gospodarczy był bardziej społecznie sprawiedliwy. To jest również elementem ESG. W tym kontekście jesteśmy jak najbardziej gotowi, aby w tym dialogu jak najbardziej uczestniczyć, ale oczywiście potrzebny jest dobry dialog, potrzebna jest komunikacja. Znów wracam do elementu komunikacji w dynamicznie zmieniających się czasach również w kontekście wszelkich nowych indeksów, które mogą być wdrażane, a które w swym założeniu mogą być bardziej przejrzyste i bardziej monitorowane, praktycznie codziennie przez konsumenta w oparciu o informacje ogólnie dostępne. To ważny element, ale wdrożenie nowych indeksów wymaga czasu i bardzo dobrej komunikacji, na którą jako cały sektor bankowy na pewno liczymy.

Materiał powstał we współpracy z ING Bankiem Śląskim