Reklama
Rozwiń
Reklama

Polacy atakują, Grecy czekają

Polski Monopol Loteryjny chce się sądzić o 30 mln zł z Intralotem. Grecki gigant twierdzi, że nic o tym nie wie, ale nie wyklucza, że wysunie własne, kilkakrotnie wyższe roszczenia

Publikacja: 14.11.2007 05:11

Polacy atakują, Grecy czekają

Foto: Rzeczpospolita

Intralot to jedna z największych firm hazardowych na świecie. Z końcem tego roku straci dostęp do gier objętych w Polsce monopolem państwa z powodu likwidacji swego partnera biznesowego Polskiego Monopolu Loteryjnego.

31 grudnia PML zamyka ostatnią loterię, mimo że w 2002 r. podpisał z Grekami umowę przewidującą dziesięcioletnią współpracę.– Roszczenia możemy zgłaszać do 20 grudnia. Umowa nie narzuca żadnych ograniczeń co do ich wysokości. Decyzja jeszcze nie zapadła – mówi „Rz” Tomasz Chalimoniuk, przedstawiciel Intralotu w Polsce.Żądania wobec Greków wysuwa natomiast polska spółka. Niedawno złożyła dwa wnioski o arbitraż w Paryżu na łączną kwotę 30 mln zł. – To odszkodowanie za brak pozytywnych efektów ekonomicznych pięcioletniej współpracy – mówi Rafał Wiatr, likwidator spółki. Chodzi o to, że Intralot nie wywiązał się ze sprzedaży losów loterii. Przez pięć lat sprzedał ich niespełna 4,9 mln, podczas gdy tylko w latach 2003 – 2004 PML przekazał mu 16 mln sztuk.

40 - w tylu krajach działa Intralot, jedna z największych spółek hazardowych na świecie

Chalimoniuk jest zaskoczony pozwem. – Nic nie wiem o żadnych roszczeniach – mówi. Niewykluczone jednak, że skłonią one Intralot do działania. Zwłaszcza że oprócz pozwu na 30 mln zł ma on jeszcze jeden powód do zdenerwowania – utratę możliwości współpracy przy grach zarezerwowanych dla spółek Skarbu Państwa.

To nie dla loterii pieniężnych Grecy podpisali umowę z polską firmą. Chodziło im przede wszystkim o wprowadzenie przy współpracy z PML, który ma identyczne prawa jak Totalizator Sportowy, innych gier objętych monopolem państwowym, m.in. gier liczbowych oraz wideoloterii.

Reklama
Reklama

– To zrozumiałe. Na tradycyjnych loteriach nie da się dziś zarabiać. Kilkakrotnie składaliśmy do Ministerstwa Finansów projekty regulaminów naszych gier liczbowych. Nie otrzymaliśmy zgody. Okazało się, że jest niepisana zasada, że są one zarezerwowane dla Totalizatora – opowiada Ryszard Naleszkiewicz, były prezes PML, który w 2002 r. zawarł umowę z Intralotem. Jego zdaniem komuś bardzo zależało na tym, żeby PML nie mógł konkurować z TS na równych zasadach. Naleszkiewicz także przyznaje, że Intralot nie wywiązał się z umowy i nie powinien żądać odszkodowania za likwidację PML.

Podobnie uważa Rafał Wiatr. Podkreśla, że zleceniobiorca, który nie wywiązał się z umowy, nie ma podstaw, aby samemu domagać się rekompensaty. – Nasi prawnicy są jednak przygotowani na kontrpozwy Intralotu – zastrzega.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama