Motory ostatniego wzrostu na GPW, czyli spółki paliwowe i KGHM, już nie przynoszą gigantycznych zysków inwestorom. W piątek realizowali swoje zyski na tych spółkach. Aby zgodnie z oczekiwaniem analityków indeksy dalej rosły, potrzebne są nowe lokomotywy, które pociągną warszawskie indeksy. Analitycy wskazują, że potencjał do wzrostu ma spółka medialna TVN.
Jednak jej waga w WIG20 nie jest tak duża, aby mogła wpływać decydująco na zachowanie się całego rynku. Z tego powodu, abyśmy zobaczyli kolejną falę wzrostu na warszawskiej giełdzie, potrzebna jest poprawa nastrojów dotyczących sektora bankowego. W piątek Maciej Barański z HSBC w Londynie podniósł ceny docelowe dla sześciu polskich banków średnio o 13 proc. Być może jest to zapowiedź lepszych dni dla wycen polskich instytucji finansowych.
Oprócz spadków na piątkowej sesji kiepsko zachowywała się też polska waluta. Wzrost niechęci do ryzyka wyraźnie osłabił również krajowe obligacje.
W kolejnym tygodniu poznamy dane dotyczące prognozy inflacji resortu finansów oraz marcowy PMI (oczekiwania menedżerów) w przemyśle. Analitycy przewidują, że kluczowe dla zachowania polskiej waluty i długu w najbliższych dniach będą informacje z zagranicznych rynków. Poprawę nastrojów dotyczących rynków wschodzących może wywołać spotkanie przedstawicieli największych gospodarek świata, czyli G20. Od jego rezultatu oraz posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego będzie zależało zachowanie naszej waluty, a w konsekwencji giełdy i obligacji.