Jak twierdzi nasz informator z kręgów rządowych, PiS ma badania, z których wynika, że ponad 75 proc. Polaków negatywnie ocenia propozycje podatkowe przygotowane w ramach Polskiego Ładu. Dlatego rząd szuka sposobu, by się z nich rakiem wycofać albo poprawić ich odbiór. Jednym z pomysłów miałoby być osłabienie wzrostu obciążeń wywołane objęciem większej niż do tej pory grupy podatników obowiązkiem zapłaty 9-proc. składki na ubezpieczenie zdrowotne przy jednoczesnym zniesieniu możliwości odliczania jej od podatku.

Czytaj także: Nie ma zgody na drastyczną podwyżkę danin dla firm

Drastyczna podwyżka

– Propozycja 9-proc. składki była drastyczną podwyżką podatków – przyznaje nasz informator.

Widać to doskonale w dołączonej do projektu ustawy podatkowej tzw. ocenie skutków regulacji (OSR). Rząd szacuje, że wpływy Narodowego Funduszu Zdrowia w najbliższych latach będą wyższe niż dotąd o przeszło 11 mld zł rocznie. W sumie od 2022 do 2031 r. da mu to dodatkowo 115 mld zł. To właśnie przede wszystkim te dane wpływają na zły odbiór zmian podatkowych z Polskiego Ładu.

– Rząd rozważa obniżenie składki zdrowotnej. Pojawiła się propozycja 3 zamiast 9 proc. Taka składka byłaby nieodliczalna od podatku – mówi nasz informator. Jego zdaniem w grę wchodzi też obniżenie o 3 pkt proc. tej części składki, którą dziś można odliczać od podatku. Składka bowiem to już dziś 9 proc., ale w zeznaniu rocznym 7,75 proc. można odpisać od podatku. Każda z tych zmian oznaczałaby podwyżkę obciążeń, ale jednak znacznie mniej drastyczną niż to, co teraz leży na stole.

Decyzji rządu w tej sprawie na razie nie ma. – Konsultacje społeczne w sprawie zmian podatkowych w Polskim Ładzie trwają teoretycznie do końca sierpnia. Ostateczną decyzja w sprawie składki zdrowotnej premier może więc ogłosić dopiero na początku września – mówi nasz informator.

Protesty biznesu

Autopromocja
#NowaRp.pl

Znacznie więcej niż wiedza

ZAPRENUMERUJ

Przeciwko zmianom podatkowym forsowanym przez rząd ostro zaprotestowały organizacje przedsiębiorców. Ich szefowie, także na łamach „Rzeczpospolitej", apelowali do rządu o ich odłożenie przynajmniej o rok. – Pandemia to nie jest dobry czas na rewolucyjne zmiany i podwyżki podatków – przekonywali.

– To nieetyczny pomysł, ponieważ obciąża blisko 2 mln mikro- i małych przedsiębiorców, którzy wypruwali sobie żyły w czasie pandemii, stawali na głowie, żeby utrzymać firmy i pracowników. Nagle dostają dodatkowy podatek w postaci wyższej składki na ubezpieczenie zdrowotne, którego nie rekompensuje im wyższa kwota wolna i wyższy próg podatkowy – mówił Marek Goliszewski, prezes Business Center Club.

Wtórował mu Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan. – Polski Ład powinien być grą do jednej bramki – liczy się wzrost gospodarczy i rozwój kraju. Tymczasem likwidacja odliczenia składki zdrowotnej od podatku i powiązanie jej z uzyskiwanymi dochodami przez przedsiębiorców oznacza drastyczną podwyżkę obciążeń podatkowo-składkowych dla setek tysięcy firm i obywateli, a samej gospodarce służyć nie będzie – przekonywał.

Z kolei zdaniem Andrzeja Malinowskiego, prezydenta Pracodawców RP, nie ma żadnego racjonalnego powodu, by, gdy z lewa i z prawa słyszymy o czwartej fali pandemii, a nie wyzwoliliśmy się jeszcze ze skutków poprzednich fal, rząd wprowadzał dodatkowe źródła niepewności w postaci rewolucyjnych zmian.

W odpowiedzi na te apele rząd wydłużył z planowanych 14 do 30 dni konsultacje nad zmianami w podatkach. Oficjalnie nadal upiera się jednak przy tym, by weszły w życie z początkiem przyszłego roku.