W Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku ([link="http://www.muzeum.wloclawek.pl" target="_blanc"]www.muzeum.wloclawek.pl[/link]) kupimy za 40 zł bogato ilustrowany katalog „Fantastyczna ceramika użytkowa z lat 1953 – 1965”. W książce Piotra Nowakowskiego przedstawiono modne od lat „picassowskie” w formie i malowaniu wyroby z Włocławka. Szczerze mówiąc, są one właściwie jedyną już kolekcjonerską atrakcją krajowych jarmarków staroci, na których dominują tandetne pseudoantyki przywożone z europejskich bazarów. Na jarmarkach będziemy mile zaskoczeni, ponieważ nadal można na nich trafić na ceramiczne obiekty, jakich nie ma nawet włocławskie muzeum. Już za kilkanaście złotych możemy kupić na bazarze wazon lub paterę, którą zaprojektował ceniony artysta, co opisano we wspomnianym katalogu.
W Warszawie odwiedźmy Galerię Grafiki i Plakatu przy ul. Hożej ([link="http://www.galeriagrafikiiplakatu.pl" target="_blanc"]www.galeriagrafikiiplakatu.pl[/link]). Polecam cykl grafik „Listy z podróży” Tadeusza Michała Siary, na którego stronie można poznać ponad 80 grafik z tej serii ([link="http://www.siaratm.pl" blanc="_blanc"]www.siaratm.pl[/link]). Od 1975 autor podróżuje po świecie i uwiecznia architekturę, przedmioty, krajobrazy symbolizujące dane miejsce. Powstają metaforyczne, odrealnione kompozycje. Grafiki te były wielokrotnie wystawiane, nagradzane, opublikowano je w albumie. Jeśli ktoś chce elegancko udekorować biuro, to warto pomyśleć o tych akwafortach (450 zł).
[srodtytul]Tania muzealna rzeźba[/srodtytul]
Mieliśmy w polskich dziejach bodaj tylko dwóch kolekcjonerów rzeźby. Był nim Bronisław Krystall (1887 – 1983), mecenas m.in. Henryka Kuny. Dziś kolekcjonuje rzeźbę Krzysztof Musiał. Parę tygodni temu Rempex zorganizował aukcję rzeźby. Sprzedano kilkanaście obiektów. Spotkana na wystawie przedaukcyjnej wybitna rzeźbiarka fachowo i z czułością zachwycała się gipsowym portretem malarza Leopolda Gottlieba wykonanym przez Xawerego Dunikowskiego. Portret ten nie znalazł amatora. Do dziś trwa legenda Gottlieba, który w Paryżu pojedynkował się na szable ze sławnym malarzem Mojżeszem Kislingiem. Wspominam o tym, ponieważ rzeźba w Polsce jest wybitnie niedoszacowana. Za bezcen można trafić europejskiej, muzealnej klasy rzeźby, także ogrodowe! Warto rozejrzeć się po Polsce. W stołecznej Galerii Zabytkowego Oświetlenia Jerzego Kuriaty stoją rzeźby, których zakupem od dawna zainteresowane były Zamek Królewski i Wilanów, ale muzea mają mocno okrojone budżety. To wyjątkowa okazja do tanich prywatnych zakupów.
Bydgoski Antykwariat Naukowy ([link="http://www.ban-dreas.pl" target="_blanc"]www.ban-dreas.pl[/link]) obowiązkowo odwiedzają teraz wybitni bibliofile, ponieważ na wrześniową aukcję zgromadzono największy w Polsce od lat zestaw pierwodruków romantycznych wieszczów. Pierwsze polskie wydanie „Pana Tadeusza” (rzadsze od paryskiego!) ma cenę wywoławczą 12 tys. zł. Poszukiwacze pamiątek znajdą w Bydgoszczy oprawione, wykonane w 1928 roku, urokliwe litografie Jana Gumowskiego przedstawiające widoki Gdańska (400 – 600 zł).
[srodtytul]Po ekslibrisy do Malborka[/srodtytul]