Zanotowana w czerwcu w strefie euro deflacja w ujęciu rocznym była niewielka – 0,1 proc., ale to pierwszy przypadek w historii.
W całej Unii Europejskiej ceny wzrosły o 0,6 proc. w porównaniu z czerwcem 2008 roku. Okazuje się, że Polska jest jednym z trzech krajów – obok Rumunii i Litwy, w których ceny rosną najszybciej. Według Eurostatu inflacja w Polsce wyniosła w czerwcu 4,2 proc.
[wyimek]2,2 proc. spadły ceny w czerwcu w Irlandii w ujęciu rocznym. To największy spadek w krajach Unii[/wyimek]
To liczba różna od wyliczeń GUS, który we wtorek podał, że inflacja w czerwcu wyniosła 3,5 proc. – Różnica wynika z metodologii. W koszyku Eurostatu jest mniejszy udział żywności, dodatkowo mniejszą wagę ma żywność typowa dla danego kraju, która najbardziej tanieje. Wszystko po to, by dane z różnych krajów były porównywalne – tłumaczy Ernest Pytlarczyk, ekonomista BRE Banku.
Jednocześnie wskaźnik dla Polski w coraz większym stopniu odbiega od kryterium inflacyjnego. Obecnie wynosi ono 2,6 proc. Polska nie spełnia go już od jesieni ubiegłego roku. Ostatnio w wywiadzie dla „Rz” Dariusz Filar z Rady Polityki Pieniężnej mówił, że nie uda się nam wypełnić kryterium inflacyjnego ani w 2009, ani w 2010 r.