Informacje na temat wzrostu amerykańskiego PKB, które spowodowały gwałtowne zwyżki na sesji czwartkowej, w piątek dla giełdowych graczy były już historią. Chęć realizacji zysków była powszechna, czemu dodatkowo sprzyjał nadchodzący weekend.
Do zakupów nie zachęciły dane makro z USA, choć były lepsze, niż sądzono, a to może wskazywać, że korekta zapoczątkowana w poniedziałek jeszcze potrwa. Indeks Chicago PMI wzrósł w październiku do 54,2 pkt i znów znalazł się powyżej granicy rozdzielającej rozwój i regres w gospodarce. Analitycy szacowali, że wskaźnik wzrośnie z 46,1 pkt do 49 pkt. Nieco lepszy od oczekiwań był październikowy odczyt indeksu nastrojów amerykańskich konsumentów, choć te w porównaniu z wrześniem się pogorszyły.
Warszawska giełda po niezłym początku poddała się ogólnoświatowej tendencji do realizacji zysków. Indeks największych firm WIG20 stracił na zamknięciu 1,4 proc. Mocno traciły akcje Agory i Biotonu – potencjalnych kandydatów do opuszczenia elitarnego WIG20. Czyżby więc inwestorzy już teraz dyskontowali ten fakt?
Z naszych wyliczeń wynika, że korekta indeksu w grudniu będzie możliwa tylko w przypadku bardzo udanego debiutu PGE. Przy dzisiejszych wycenach akcji musiałoby to być jakieś 24 proc. wzrostu na debiucie. Oczywiście mogłaby to zmienić ewentualna korekta na giełdzie, czego przecież wykluczyć nie można. Jeśli zatem do debiutu praw do akcji PGE ceny na giełdzie spadną, załóżmy, o 7 proc. (wersja mało prawdopodobna), wtedy potrzebny byłby wzrost PGE o ponad 16 proc.
W skali całego miesiąca Agora i Bioton to jedne z najsłabiej radzących sobie spółek WIG20.