Reklama

Argentyński rynek wschodzący najlepszy w 2010

Aktywność graczy między świętami wyraźnie spadła. W 2010 r. WIG20 zyskał niemal 19 proc.

Publikacja: 03.01.2011 03:14

Argentyński rynek wschodzący najlepszy w 2010

Foto: Fotorzepa, Rob Robert Gardziński

Krótszą sylwestrową sesję w Warszawie (handel razem z dogrywką zakończył się już po godz. 13.30) zdominowali sprzedający. Zresztą cały międzyświąteczny tydzień upłynął przy ich przewadze. Z pięciu sesji cztery zakończyły się spadkami indeksów, choć nie były one duże. WIG20 na koniec dnia spadł o 0,46 proc., WIG zniżkował o 0,44 proc.

Miniony tydzień nie sprzyjał aktywności inwestorów. Przez pierwsze dwa dni na rynkach globalnych brakowało graczy z Londynu, którzy mają spory udział w obrotach rynków rozwijających się. Z kolei w piątek część giełd zrobiła sobie wolne.

W tej sytuacji nie powinno dziwić, że zmiany indeksów były niewielkie, podobnie jak i obroty. Najważniejszym wydarzeniem minionego tygodnia była decyzja chińskiego banku centralnego o podwyżce stóp procentowych. Decyzja zapadła w sobotę, 25 grudnia. Giełda w Szanghaju rozpoczęła poniedziałek od sporych spadków. Mimo odbicia w kolejnych dniach była najsłabszym rynkiem wschodzącym. Główny indeks stracił prawie 1 proc. Słabo prezentowała się też giełda w Budapeszcie (spadła o 0,56 proc.), która wciąż nie może się pozbierać po decyzji rządu o nacjonalizacji funduszy emerytalnych. Najlepiej wypadły parkiety rumuński i indyjski. Zyskały ponad 2 proc.

GPW znalazła się w gronie spadkowiczów. W skali tygodnia WIG20 stracił 0,48 proc.

Polska giełda wypada jednak przyzwoicie, jeśli oceniać ją w skali roku. W 2010 r. WIG20 zyskał 18,77 proc. Choć rok wcześniej indeks podskoczył o ponad 40 proc., to był to dopiero początek hossy i rynek podnosił się z głębokiego załamania w 2008 r. Dynamiczne zwyżki na warszawskiej giełdzie mogą stanowić dowód zaufania inwestorów, którzy najwyraźniej nie wierzą w czarne scenariusze dla gospodarki przedstawiane przez część ekonomistów.

Reklama
Reklama

Warszawski parkiet nie był jednak najlepszym rynkiem wschodzącym na świecie w 2010 r. Największą, ponad 51-proc., zwyżkę wykazała giełda w Buenos Aires. Argentyna, która jeszcze kilka lat temu przeżywała kłopoty gospodarcze, dzięki radykalnym reformom szybko staje na nogi. Doceniają to inwestorzy. Dlatego w 2010 r. kupowali akcje spółek notowanych na tamtejszej giełdzie, głównie banków i firm energetycznych.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama