Reklama

GPW była w poniedziałek jednym ze słabszych rynków

Poniedziałkowa, międzyświąteczna sesja, dzięki udanemu finiszowi, zakończyła się niewielkimi wzrostami indeksów w Warszawie. Na innych parkietach niepodzielnie panowała hossa

Publikacja: 02.05.2011 18:43

GPW była w poniedziałek jednym ze słabszych rynków

Foto: Fotorzepa, Rob Robert Gardziński

Pierwsza, majowa sesja na GPW przez większą część dnia upływała pod dyktando sprzedających. Dla znacznej części inwestorów było to sporym zaskoczenie. Poranna informacja o śmierci największego terrorysty świata – Osamy bin Ladena wywołała na światowych parkietach dużo entuzjazmu i przyczyniła się, że wszystkie najważniejsze giełdy mocno zyskiwały na otwarciu. Na plusie zaczął się także handel w Warszawie ale to było wszystko, na co było stać naszych inwestorów. Po chwili indeksy znalazły się pod kreską i pozostały pod nią aż do fixingu.

Tymczasem na Zachodzie inwestorzy z dużym zapałem przez cały dzień kupowali akcje. Przyczyniły się do tego również lepsze od oczekiwanych dane makroekonomiczne dotyczące gospodarek Eurolandu. Kwietniowy wskaźnik koniunktury (PMI) dla strefy euro wzrósł do 58 pkt. z 57,5 pkt. w marcu. Analitycy spodziewali się, że wyniesie 57,7 pkt. Jeszcze większa poprawa zaszła w gospodarce niemieckiej, która jako największa w całej UE ma kluczowy wpływ na cały region. PMI powiększył się w poprzednim miesiącu do 62,0 pkt. wobec 60,9 pkt. w marcu. Nie powinno zatem dziwić, że przed zamknięciem dnia giełda we Frankfurcie zyskiwała 0,5 proc. Parkiet w Paryżu rósł 0,15 proc. Giełda w Londynie miała w poniedziałek wolne.

Dobre nastroje na parkietach światowych podtrzymał również ładny początek notowań za oceanem. Również w tym przypadku sprawcą były nieco lepsze od oczekiwanych dane makro dotyczące aktywność w sektorze przemysłowym oraz wydatków na inwestycje budowlane, które w marcu były o 1,4 proc. wyższe niż miesiąc wcześniej.

Tymczasem na giełdzie w Warszawie przez cały dzień panowały niedźwiedzie. Po części można to tłumaczyć faktem, że we wtorek nasz parkiet znowu nie pracuje z powodu święta 3 maja więc znaczna część inwestorów, w tym duża część byków, najwyraźniej wzięła sobie dłuższe wolne od handlu. Na taki scenariusz wskazują niewielkie obroty. Wyniosły tylko 530 mln zł czyli były o jedną piątą mln zł niższe niż w piątek, kiedy i tak nie były wysokie. Warto jednak zwrócić uwagę, że GPW już od miesiąca porusza się w trendzie bocznym i mimo wzrostów panujących na innych rynkach (DAX ustanowił w poniedziałek kolejne roczne maksimum) nie może sforsować szczytów obecnej hossy. Każda kolejna nieudana próba wybicia górą zwiększa prawdopodobieństwo wyjścia dołem z formacji co może przekształcić się w poważniejszą korektę. Sygnałem do jej rozpoczęcia może być wyprzedaż spółek surowcowych. Śmierć Bin Ladena sprawiła, że ropa naftowa na giełdach światowych zaczęła tanieć co przełożyło się na spadek notowania PLN Orlen (o 0,5 proc.) i Lotosu (1,1 proc.). Podobnie gwałtowna korekta dotknęła w poniedziałek ceny srebra. Kurs miedzi już od kilku tygodni traci na wartości co tłumaczy wyhamowanie trendu wzrostowego na KGHM.

Na koniec dnia, dzięki większym zleceniom kupna, które trafiły do karnetu na fixingu, WIG 20 zyskał 0,23 proc. i zatrzymał się na wysokości prawie 2920 pkt. W ciągu dnia przecena przekraczała jednak nawet 0,5 proc. WIG zwyżkował o 0,25 proc. do 50134 pkt.

Reklama
Reklama

Na rynku walutowym złoty wciąż zyskiwał do dolara, którego kurs spadł po południu do 2,6350 zł i zachowywał się stabilnie wobec euro, za które płacono 2,9240 zł.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama