To skutek finansowych kłopotów w obydwóch tych krajach. A zwłaszcza wzrostu kosztów obsługi ich własnego długu.
Słowacja kategorycznie odmówiła uczestniczenia w ratowaniu Grecji argumentując to brakiem logiki w tym,aby biedniejszy kraj eurolandu ratował inny,który jest znacznie zamożniejszy.A takim nadal jest Grecja.
Szósta transza z przyznanego w maju 2010 pierwszego pakietu pomocowego wartego 100 mld euro wynosi 8 mld euro. Z tej kwoty 5,8 mld euro ma pochodzić od krajów członkowskich eurolandu i miała pochodzić z pożyczek dwustronnych udzielanych Grecji przez poszczególne kraje ,reszta to udział MFW. Zresztą fundusz też ma coraz większe kłopoty z gotówką i ostatnio Christine Lagarde, nowa szefowa MFW zapowiedziała, że będzie się ubiegała o zgodę podwyższenie kapitału.
Zanim dojdzie do nowego dofinansowania Grecji, tzw trójka - MFW, Europejski Bank Centralny i Komisja Europejska - dokona drobiazgowej oceny postępu reform, w szczególności przygotowań do prywatyzacji.A z tym mogą być kłopoty. Mimo deklaracji,że w ciągu najbliższych 4 lat Grecja pozyska ze sprzedaży majątku państwowego ostatnio minister finansów tego kraju,Evangelos Venizelos zapowiedział wstrzymanie sprzedaży monopolu loteryjnego, bo bardziej są mu potrzebne dochody do budżetu, jakie generuje firma OPAP. Raport „trójki" jest oczekiwany na początku września. Wypłata miałaby nastąpić w tydzień później
W ostatni piątek Włosi poinformowali Brukselę,że ich kraj „raczej" nie dołoży się do wrześniowej transzy ,ponieważ koszty obsługi zadłużenia ich kraju przewyższają już to, co płaci Grecja. Podobne kłopoty ma Hiszpania.