Reklama
Rozwiń
Reklama

Chiny przy eurostole

Publikacja: 28.10.2011 04:11

Październik 2014 r. Niedzielny poranek przy rondzie Schumana w sercu dzielnicy europejskiej w Brukseli. W budynku Justus Lipsius od rana debatują na szczycie UE przywódcy 27 państw. Temat: agenda cyfrowa, wzmacnianie konkurencyjności, przyszłość wspólnego rynku.

Po kilku godzinach dziesięciu liderów opuszcza salę obrad. Donald Tusk na konferencji prasowej zapewnia, że nie ma Europy dwóch prędkości. – W konkluzjach szczytu uzyskaliśmy sformułowanie, że jedność Europy jest najważniejsza – mówi premier polskim dziennikarzom, do których wychodzi ze zwyczajowym półgodzinnym opóźnieniem.

To czas na make-up, konsultacje z Igorem Ostachowiczem i obejrzenie konferencji prasowej Hermana Van Rompuya i Jose Barroso, która odbywa się zaraz po zakończeniu obrad. Za chwilę ma się rozpocząć szczyt strefy euro, którego tematem – jak od kilku lat – jest ratowanie wspólnej waluty.

Premier Tusk zdąży jeszcze powiedzieć, że groźby marginalizowania Polski nie ma, bo osoba Hermana Van Rompuya łączy wydarzenia poranne i popołudniowe. I w poniedziałek jak zwykle Van Rompuy poinformuje państwa spoza strefy euro, co też ustalili ich partnerzy. To ważne dla tych, którzy nie zdążą przeczytać porannych gazet.

Z budynku Justus Lipsius w stronę lotniska wyjeżdża sznur limuzyn. W nich Tusk, Orban, Cameron, Reinfeldt i inni już w drodze do domów. W przeciwną stronę suną pancerne auta z nowymi pasażerami. Przez zaciemnione szyby widać twarz rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, w drugim samochodzie szef chińskiego rządu Wen Jiabao, za nim brazylijska prezydent Dilma Rousseff. W kolejnych pojazdach nieznane publicznie twarze szejków arabskich – to szefowie bliskowschodnich funduszy dysponujący miliardami zbędnych petrodolarów. Dołączają do 17 przywódców strefy euro. Towarzyszy im szefowa MFW Christine Lagarde.

Reklama
Reklama

Temat: zwiększenie funduszu ratunkowego dla strefy euro do

3 bln euro. Dotychczasowe 2 bln wystarczają na ratowanie Włoch i Hiszpanii, ale przy znaczącym ryzyku zarażenia Francji trzeba wzmocnić zaporę ogniową.

Kanclerz Sigmar Gabriel nie dostał zgody Bundestagu na zwiększenie niemieckiego udziału w europejskim mechanizmie stabilizacyjnym. Propozycja francuskiego prezydenta Francois Hollanda, żeby to Europejski Bank Centralny wysłał ciężarówki pełne euro do Pałacu Elizejskiego, nie spotkała się z pozytywnym przyjęciem innych przywódców.

Na stole pozostaje więc tylko jedna opcja: dokapitalizowanie istniejącej już SPV (ang. special purpose vehicle) przez państwa BRIC i bliskowschodnie fundusze. Strefa euro rozmyśla nad tym, co może dać im w zamian.

Rosja jest już w WTO, a wszystkie postępowania przeciw Gazpromowi o naruszenie zasad konkurencji anulowano. Chiny zyskały status gospodarki rynkowej, Bruksela nie nęka ich już procesami antydumpingowymi, a z fabryk Renault wyjeżdżają właśnie pierwsze modele stworzone pod wodzą chińskich menedżerów. Brazylia wynegocjowała strefę wolnego handlu z UE i nieograniczony dostęp dla swoich produktów.

Unijni prawnicy proponują zmiany w sześciopaku. Europejski semestr, czyli wiosenna akceptacja narodowych budżetów przez partnerów w UE, miałby zostać wzmocniony. Projekty krajowych ustaw finansowych, zanim dotarłyby do Brukseli, byłyby wysłane do konsultacji w Pekinie i Moskwie.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama