Reklama

Czy Papandreu przemyślał konsekwencje swoich decyzji?

Niespodziewane oświadczenie premiera Grecji o poddaniu warunków pakietu pomocowego dla Grecji pod referendum oraz wcześniejsze poddanie jego rządu pod głosowanie nad wotum nieufności zaskoczyło nie tylko polityków w eurolandzie i Europie, ale i rynki na całym świecie.

Publikacja: 04.11.2011 02:38

W ciągu kilku godzin indeksy głównych giełd spadły od 3 do 5 proc., a koszt obligacji krajów eurolandu się podniósł.

Trudno zrozumieć decyzję premiera Grecji, ponieważ w czasie negocjacji w zeszłym tygodniu warunku referendum nie podnosił ani też potrzeby głosowania nad wotum nieufności w parlamencie (jak np. zrobiła to premier Słowacji).

Wraz z decyzją Papandreu cały pakiet pomocowy dla Grecji staje pod znakiem zapytania, co gorsza – dalsze umocnienie Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej, między innymi poprzez zastrzyki spoza strefy euro, jest wątpliwe.

Jeorjos Papandreu stał się niekoniecznie pozytywnym bohaterem szczytu G20 w Nicei, który miał między innymi posłużyć do dalszego uściślenia uzgodnień szczytu UE ze środy 27 października.

Załóżmy, że Papandreu przegra zarówno głosowanie nad wotum, jak i późniejsze referendum – na co wskazują dzisiejsze wyniki sondaży. Co wtedy?

Reklama
Reklama

Po pierwsze, drugi pakiet pomocowy dla Grecji nie zostanie uruchomiony.

Po drugie, dobrowolne 50-proc. oddłużenie przez prywatne banki nie zostanie przeprowadzone.

Po trzecie, Grecja będzie zmuszona do ogłoszenia niewypłacalności.

Czy o to chodzi Papandreu i Grekom?

Sektor państwowy w zasadzie zostanie odcięty od dopływu gotówki, a ze ściąganiem podatków w Grecji zawsze były poważne problemy, więc na dopływ większej gotówki nie ma co liczyć, co ujemnie wpłynie na gospodarkę i tak pogrążoną w recesji.

Greckie banki po ogłoszeniu niewypłacalności prawdopodobnie zbankrutują ze wszystkimi konsekwencjami tego kroku dla całego społeczeństwa.

Reklama
Reklama

Banki europejskie poniosą spore straty, ale będą w stanie sięgnąć po środki tak ze strony rządów, jak EFSF, a być może i pośród swoich akcjonariuszy; będzie niełatwo, ale przetrwają. Czy Grecja wyjdzie ze strefy euro w takiej sytuacji? Niewykluczone, ale muszą być wypracowane pilnie sprawne mechanizmy.

Strefa euro w równie szybkim terminie będzie musiała dopracować zasady wspólnej polityki fiskalnej, aby w przyszłości uniknąć „greckich" niespodzianek, co zresztą wyjdzie tylko na dobre jej krajom członkowskim.

Czy grecki premier przemyślał wszystkie konsekwencje swojego kroku? Osobiście śmiem wątpić, szczególnie gdy widzę, jak ostro reaguje greckie społeczeństwo na wyduszone na nim oszczędności, i porównuję obecną sytuację Greków do sytuacji polskiego społeczeństwa z przełomu lat 80. i 90.

Najbliższe godziny będą bardzo ważne zarówno dla Grecji, jak i Europy, i byłoby ze wszech miar pożyteczne, aby i rząd, i społeczeństwo greckie uświadomiły sobie, że można znaleźć się w dużo gorszej sytuacji, a mimo to dać sobie radę. Tak czy siak euro wyjdzie z tej sytuacji wzmocnione, a politycy powinni zapamiętać, że myślenie życzeniowe, jak to miało miejsce przy przyjęciu Grecji do strefy euro w 2001 roku – nigdy nie popłaca!

Autor jest ekonomistą i członkiem rad nadzorczych spółek notowanych na GPW

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama