Dwa tygodnie temu doszło do dwóch ataków terrorystycznych w szkołach, które zostały przeprowadzone przez młodych ludzi. Od tego czasu policja objęła placówki szczególnym nadzorem. Funkcjonariusze zatrzymali ok. 200 nastolatków m.in. za groźby karalne, nawoływanie do przestępstw, fałszywe alarmy, posiadanie niebezpiecznych przedmiotów, np. noży. W mediach rozgorzała dyskusja, czy w szkołach powinny być instalowane bramki wykrywające metalowe przedmioty.
Z badania IBRiS przeprowadzonego na zlecenie „Rzeczpospolitej” wynika, że 52,4 proc. badanych jest za zainstalowaniem w placówkach edukacyjnych takich urządzeń. Przeciwne zdanie ma 39,2 proc., a nie ma zdania 8,3 proc.
Głosowali na Brauna i chcą wykrywaczy
W grupie zwolenników ustawienia w szkołach wykrywaczy metalowych przedmiotów są przede wszystkim wyborcy opozycji (58 proc.), deklarujący poglądy prawicowe (61 proc.), którzy w ostatnich wyborach parlamentarnych głosowali na PiS (71 proc.), a prezydenckich na Grzegorza Brauna (77 proc.). Wiadomości o sytuacji w Polsce i na świecie głównie czerpią z TV Republika lub serwisów TVP Info (po 69 proc.). Tak myślą przede wszystkim kobiety (57 proc.), siedemdziesięciolatkowie (66 proc.), mieszkańcy dużych miast (60 proc.), z podstawowym wykształceniem (60 proc.).
W grupie przeciwników wprowadzenia takich rozwiązań technicznych w szkołach dominują wyborcy obozu rządzącego (43 proc.), deklarujący poglądy centrowe (49 proc.) oraz ci, którzy w ostatnich wyborach parlamentarnych głosowali na Konfederację (64 proc.), zaś w wyborach prezydenckich na Sławomira Mentzena (73 proc.). Informacje o sytuacji w Polsce i na świecie czerpią głównie z mediów społecznościowych, np. X, FB, TikTok, a także z kanałów na YouTube i podcastów, np. Kanału Zero, Kanału Otwartego (po 48 proc. wskazań).
Nie ma zaleceń, aby instalować bramki w szkołach
Po dramatycznych sytuacjach w szkołach, gdy uczniowie atakowali nauczycieli oraz rówieśników, w debacie publicznej pojawiły się pomysły, by wzorem choćby Stanów Zjednoczonych, wprowadzić bramki bezpieczeństwa czy skanery plecaków. Ministerstwo Edukacji Narodowej nie podjęło decyzji o ich powszechnym instalowaniu w szkołach. Ale niektóre samorządy zdecydowały się na taki krok. Tak stało się w Jeleniej Górze, gdzie w ub.r. w tamtejszej szkole 11-latka zginęła od ciosów nożem zadanych przez o rok starszą uczennicę.
Czytaj więcej
– Platformy cyfrowe wychowują młodzież – mówi dr Konrad Ciesiołkiewicz. Ekspert w rozmowie z „Rz" przywołuje określenie, którego używa FBI: „nihili...
Wiesław Leśniakiewicz wiceminister spraw wewnętrznych w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” wskazał, że nie ma zaleceń, aby instalować w szkołach bramki. – Należy rozważyć różne scenariusze przygotowania szkoły. Jednym z zaleceń jest, aby rano, gdy jest najbardziej intensywny ruch w szkole, ktoś z pracowników stał przy wejściu i obserwował, kto wchodzi do obiektu. Z tego, co wiem, część placówek ma lub rozważa wprowadzenie kodowanych bramek wejściowych, jednak zastosowanie rozwiniętych technologii wiąże się z poważnym wyzwaniem finansowym, ale w tym przypadku nie należy szukać oszczędności. W większości szkół w innych państwach nie ma na wejściach bramek z wykrywaczami metalu – powiedział nam wiceminister MSWiA.
Eksperci: szkoły nie mogą być fortecami
Dr Konrad Ciesiołkiewicz, ekspert do spraw społeczeństwa informacyjnego, politolog z Uczelni Korczaka uważa, że obawy, strach i lęki, które pojawiły się wśród uczniów, są w pełni uzasadnione. W ekosystemie informacyjnym obserwujemy bardzo duże huśtawki emocjonalne związane z wojną hybrydową. Przypomina, że według instytucji europejskich przeciwko Polsce realizowane są obecnie operacje wpływu dezinformacyjnego, jesteśmy celem wojny kognitywnej.
– Wydaje mi się, że powinniśmy odciągać tego rodzaju decyzje tak długo, jak tylko będzie to możliwe. Szkoły nie powinny być fortecami – mówi Ciesiołkiewicz. Jego zdaniem takie działania nie powinny usprawiedliwiać poważnych interwencji wychowawczych, w tym związanych ze zdrowiem psychicznym uczniów, a także promowania postaw wynikających z realizowanej w szkołach edukacji medialnej, zdrowotnej, obywatelskiej.
– Obecny w szkołach strach wynika z deficytu kompetencji emocjonalnych oraz społecznych uczniów. Dlatego działania wychowawcze i edukacyjne powinny działać jak defibrylator. Nie powinna tych działań zastępować bramka przy wejściu, traktowana przez rodziców, opiekunów, urzędników jako rozwiązanie problemów – mówi ekspert.
Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty (OSKKO) nie ukrywa, że wyniki naszego sondażu go zaskakują. – Natomiast znając sporo opinii dyrektorów na te tematy, jestem zdecydowanie przeciwny takim instalacjom, chyba że byłyby to jakieś bardzo specyficzne placówki ze specyficznymi problemami – mówi „Rzeczpospolitej”. – Zdumiewa mnie to, że ci, którzy chcą wystraszyć polskie społeczeństwo i wprowadzić takie bramki na wzór zachodnich społeczeństw wygrywają. Fachowcy, specjaliści od sytuacji kryzysowych i od terroryzmu, również odradzają takie skrajności – dodaje.
Czytaj więcej
Są różne scenariusze przygotowania szkoły na ataki. Część placówek ma lub rozważa wprowadzenie kodowanych bramek wejściowych. To jednak jest poważn...
– W polskich szkołach nie dochodzi przecież do masowych strzelanin. Narzędzia niebezpieczne mogą być różne. Do szkoły można wnieść coś, czego nie da się wykryć w czasie prześwietlenia. Jako nauczyciel byłem świadkiem ataku niezrównoważonego dziecka z użyciem cyrkla – mówi Marek Pleśniar.
Dodaje, że OSKKO od dawna postuluje wsparcie fachowców bezpośrednio w szkołach np., aby osoby w mundurach wskazały strefy bezpieczne dla dzieci. – Fachowcy wskazują wyraźnie, że należy odrzucić skrajności, ale też nie lekceważyć zagrożenia i przygotowywać się, ćwiczyć, budować procedury, a nie budować w polskiej szkole strefy zmilitaryzowanej. Bo to doprowadzi do eskalacji. Czy następnym krokiem mieliby być antyterroryści stojący w wejściu przeszukujący dzieci? Wydanie pieniędzy na takie środki znacznie gorzej się przysłuży kształtowaniu przyszłości szkoły niż na przykład zatrudnienie na pełny etat pedagoga i jednocześnie psychologa. Oczywiście powinno temu towarzyszyć szkolenie kadry z reagowania w sytuacji kryzysowej – komentuje pedagog.