Jednocześnie Trump zadeklarował, że jest otwarty na spotkanie z prezydentem Iranu Masudem Pezeszkianem, który w tym tygodniu przybędzie do USA w związku z sesją Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Eskalacja na Bliskim Wschodzie. Huti atakują Arabię Saudyjską
Trump sformułował swoje groźby w momencie, gdy sytuacja na Bliskim Wschodzie komplikuje się ze względu na aktywność Hutich, rebeliantów z Jemenu wspieranych przez Iran. Huti przeprowadzili dwa tygodnie temu błyskawiczną ofensywę w rejonie wybrzeża Morza Czerwonego, zagrażając strategicznemu szlakowi handlowemu wiodącemu przez cieśninę Bab al-Mandab (łączy Morze Czerwone z Oceanem Indyjskim), zaczęli też intensywniej atakować Arabię Saudyjską. 19 września Huti przeprowadzili atak powietrzny, z użyciem dronów i rakiet, na Rijad, stolicę Arabii Saudyjskiej. W rejonie lotniska międzynarodowego w Rijadzie widać było po ataku słup czarnego, gęstego dymu.
Czytaj więcej
Amerykańskie ambasady na Bliskim Wschodzie wydały w niedzielę ostrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa obywateli USA przebywających w regionie. Departa...
Koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej, która wspiera uznawany przez społeczność międzynarodową rząd Jemenu poinformowała, że udaremniła inne ataki Hutich na cele w państwie Saudów.
Ofensywa Hutich w Jemenie
Jednocześnie rozmowy na temat ostatecznego porozumienia kończącego wojnę USA z Iranem znajdują się w impasie. Wstępną umowę obie strony podpisały 17 czerwca – stanowiła ona m.in. że w ciągu 60 dni zostanie wynegocjowane ostateczne porozumienie. Ten czas już jednak minął, a tymczasem Iran nadal nie odblokował całkowicie cieśniny Ormuz, przez którą przed wojną przechodziło 20 proc. światowego eksportu ropy, wciąż nierozstrzygnięta pozostaje też kwestia irańskiego programu atomowego.
Iran zapowiada odwet w przypadku kolejnych ataków
Tymczasem dowództwo irańskiej armii ostrzegło 20 września, że jakikolwiek nowy atak na cele w Iranie wywoła odwet wymierzony w amerykańskie bazy i inne aktywa USA w regionie Bliskiego Wschodu. Irańska armia ostrzega też, że sojusznicy USA w regionie będą w takim przypadku traktowani przez Teheran jako strony konfliktu.
Irańska armia przekazała też, że ma informację o przygotowywanym na Iran ataku. Nie podała jednak żadnych szczegółów.
Blokada cieśniny Ormuz przez Iran i deklaracja Hutich dotycząca uniemożliwienia żeglugi przez cieśninę Bab al-Mandab saudyjskim statkom sprawiają, że ilość ropy trafiającej na światowe rynki z Bliskiego Wschodu drastycznie spadła. Jednocześnie USA utrzymują blokadę irańskich portów, uniemożliwiając eksport ropy z Iranu, co jest elementem presji na gospodarkę tego kraju.
Za baryłkę ropy nadal trzeba płacić ok. 100 dolarów
Cena ropy Brent utrzymywała się w poniedziałek rano na poziomie powyżej 100 dolarów za baryłkę, notując jednak niewielki spadek (o 2,08 proc.) w związku z nadziejami na powrót do negocjacji na temat zakończenia wojny USA z Iranem w czasie sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Cena ropy WTI spadła z kolei poniżej 100 dolarów (do poziomu 98,15 dolara). Mimo tych spadków nadal jednak ceny ropy utrzymują się na poziomie znacznie wyższym niż przed wybuchem wojny USA z Iranem (wówczas za baryłkę ropy trzeba było płacić ok. 70 dolarów).
Przewodniczący parlamentu Iranu, a zarazem jeden z głównych negocjatorów w rozmowach z USA, Mohammad Bagher Ghalibaf zapowiedział, że Iran nadal będzie walczył i negocjował, by odeprzeć wrogów i utrwalić swoje zdobycze drogą dyplomacji. Iran wyraża gotowość do otwarcia cieśniny Ormuz na warunkach porozumienia z 17 czerwca, tak jak interpretuje je Teheran. Iran uważa, że zapisy porozumienia uznają jego suwerenność nad wodami cieśniny, która przed wojną była traktowana jako międzynarodowy szlak wodny.
Tymczasem Trump, w kontekście wysokich cen paliw na rynku amerykańskim, napisał w nocy (czasu polskiego) w serwisie Truth Social, że ceny benzyny były „znacznie wyższe za czasów (Joe) Bidena”.