Pentagon zdecydował się na wysłanie okrętu, który od lipca znajduje się na Morzu Śródziemnym, na Bliski Wschód w czasie, gdy w regionie tym utrzymuje się wysokie napięcie w związku z możliwym atakiem odwetowym Iranu na Izrael.
Serwis Axios informuje, że według ustaleń izraelskiego wywiadu do takiego ataku może dojść w ciągu najbliższych dni i może mieć on większą skalę niż pierwszy bezpośredni atak Iranu na Izrael z 13 kwietnia.
Sekretarz obrony USA nakazuje przyspieszenie rozmieszczenia na Bliskim Wschodzie grupy uderzeniowej lotniskowca
Ewentualny atak Iranu na Izrael byłby odwetem za śmierć w Teheranie przywódcy politycznego Hamasu, Isma'ila Hanijji. Hanijja zginął w Teheranie prawdopodobnie w ataku bombowym, o który Hamas oskarża Izrael.
Czytaj więcej
W wyniku izraelskiego ataku na budynek szkoły w Strefie Gazy, w której miał znajdować się "punkt dowodzenia Hamasu”, zginęło co najmniej sto osób....
Reuters zauważa, że amerykańska armia rzadko informuje publicznie o tym, gdzie znajdują się jej okręty podwodne.
W niedzielę Austin rozmawiał z izraelskim ministrem obrony, Jo'awem Gallantem. W wydanym po rozmowie oświadczeniu Pentagon poinformował, że Austin nakazał przyspieszenie rozmieszczenia w rejonie Bliskiego Wschodu grupy uderzeniowej lotniskowca Abraham Lincoln.
Iran obarcza USA współodpowiedzialnością za śmierć przywódcy Hamasu
Pentagon podkreśla w oświadczeniu, że Austin "podtrzymał zobowiązanie USA do podjęcia każdego możliwego kroku, by bronić Izraela i odnotował wzmocnienie pozycji i potencjału sił zbrojnych USA na całym Bliskim Wschodzie w związku z eskalacją napięć regionalnych.
Już wcześniej USA informowały o wysłaniu dodatkowych myśliwców i okrętów w rejon Bliskiego Wschodu.
Iran obarcza USA współodpowiedzialnością za śmierć Hanijji, w związku ze wsparciem, jakiego Stany Zjednoczone udzielają Izraelowi. W ostatnich dniach doszło do ataków na bazy w regionie, w których stacjonują amerykańscy żołnierze — w Iraku i w Syrii.