Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. W nocy z 10 na 11 sierpnia w podmoskiewskim Odincowie wybuchł pożar magazynu.
Te niespodziewane słowa padły podczas wizyty Łukaszenki na Lotnisku Narodowym w Mińsku, jak poinformowała służba prasowa.
Łukaszenko powiedział, że obecnie współpraca odbywa się głównie z Rosją i Chinami.
- Ale nie powinniśmy zapominać o zaawansowanym technologicznie Zachodzie. Oni są blisko, to są nasi sąsiedzi – Unia Europejska. I nie możemy tracić z nimi relacji. Jesteśmy na to gotowi, ale biorąc pod uwagę własne interesy – powiedział Łukaszenko.
Białoruski dyktator stwierdził, że jeszcze w lipcu polecił rządowi i MSZ zaproponowanie zachodnim sąsiadom "planu dobrego sąsiedztwa i pokoju".
Powiedział też, że polecił premierowi Romanowi Gołowczence skontaktować się z Polską:
- Jak chcą, to porozmawiajmy, nawiążmy relacje. Jesteśmy sąsiadami, a sąsiedzi nie są wybrani, są od Boga - oświadczył.
Powiedział także, że Polska raczej nie pójdzie na żadne ustępstwa w przededniu wyborów parlamentarnych zaplanowanych na 15 października:
- Dużo od nas wymagają i proszą, ale nie możemy tego zrobić, bo to jest wbrew naszym interesom - wyjaśnił.
Odpowiedź Warszawy: Pustosłowie
Tymczasem Warszawa już wcześniej jasno dała do zrozumienia, że nie ma mowy o poprawie polsko-białoruskich relacji, jeśli Łukaszenko nie uwolni działacza białoruskiej Polonii, Andrzeja Poczobuta, skazanego na 8 lat kolonii karnej.
Czytaj więcej
Od trzech tygodni krewni nie wiedzą, co się dzieje z więzionym dziennikarzem na Białorusi. - Niech zainterweniuje polska dyplomacja – apelują znajomi.
Propozycja poprawy stosunków spotkała się także dziś z reakcją MSZ.
Wiceszef tego resortu Paweł Jabłoński powiedział w Polsat News, że receptę na poprawę relacji może podać natychmiast.
- Przestańcie atakować naszą granicę, wypuśćcie z więzień Andrzeja Poczobuta i ponad tysiąc więźniów politycznych i nie prowadźcie więcej tej kampanii nienawiści, ataków, tej wojny hybrydowej przeciwko Polsce - mówił Jabłoński.
Wiceminister zarzucił, że propozycja Łukaszenki to tylko pustosłowie.
- W tej chwili jak rozmawiamy trwają ataki na polską granicę. To jest pustosłowie, po raz kolejny słyszymy tego rodzaju wypowiedzi, ale konkretów za tym nie było - mówił Jabłoński.
Polityk zaznaczył, że to nie Polska swoimi działaniami doprowadziła do pogorszenia relacji miedzy państwami.
- To są działania, które zależą tylko i wyłącznie od Białorusi. My nie mamy wobec Białorusi wrogich zamiarów i nigdy ich nie mieliśmy. My chcemy być bezpieczni, nie chcemy być atakowani. Nie mamy zamiaru kogokolwiek atakować - podkreślił.