- Korea Północna stale rozwija i modernizuje swój arsenał atomowy i stwarza zagrożenie nuklearne nie tylko dla Republiki Korei, ale też dla świata - powiedział Yoon.
- Uważam, że nic nie zyskują dzięki broni atomowej - dodał.
Prezydent Korei Południowej wypowiedział się dzień po tym, jak północnokoreańska agencja KCNA podała, iż ostatnie próby rakietowe przeprowadzane przez Koreę Północną były symulacją uderzenia z użyciem taktycznej broni jądrowej na cele w Korei Południowej - m.in. centra dowodzenia i porty.
Pociski wystrzeliwane przez Koreę Północną miały być wyposażane w głowice imitujące taktyczne głowice nuklearne.
Czytaj więcej
Korea Północna wystrzeliła w niedzielę rakietę balistyczną w kierunku morza, przed planowanymi ćwiczeniami wojskowymi sił Korei Południowej i USA z...
Coraz ostrzej formułowane przez Pjongjang groźby użycia broni atomowej przeciwko sąsiadowi z południa skłaniają część południowokoreańskich polityków i analityków do formułowania apeli o ponowne rozmieszczenie amerykańskiej broni atomowej w ich kraju.
Yoon opowiadał się za rozmieszczeniem amerykańskiej broni atomowej w Korei Południowej w czasie kampanii wyborczej, z czego później się wycofał. Obecnie - jak mówi - słucha "różnych opinii z Seulu i Waszyngtonu", ale nie chce komentować tej sprawy.
Od 25 września Korea Północna przeprowadziła siedem testów broni rakietowej
Lider południowokoreańskiej opozycji, liberalnej Partii Demokratycznej, oskarżył Yoona o realizowanie "projapońskiej polityki obronnej", która może skończyć się tym, że w Korei Południowej stacjonować będą japońscy żołnierze.
Pytany o to Yoon stwierdził, że obawy takie "nie mogą być uzasadnione w świetle gróźb nuklearnych", ale nie rozwinął tej myśli.
Od 25 września Korea Północna przeprowadziła siedem testów broni rakietowej - w tym wystrzeliła rakietę balistyczną, która pokonała dystans ponad 4 tys. km, przelatując m.in. nad Japonią. Była to pierwsza od 2017 r. rakieta wystrzelona przez Pjongjang, która przeleciała nad Japonią.