Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 215

Putin i Łukaszenko spotkali się w poniedziałek w Moskwie. W czasie spotkania białoruski przywódca przekonywał, że "Białoruś i Rosja miały upaść, ale oba państwa trwają, nie ma w nich obaw". 

- Przewidywano, że upadniemy, załamiemy się, itd. Ale znaleźliśmy partnerów, którzy z powodzeniem z nami współpracują - deklarował białoruski dyktator.

Czytaj więcej

"Kucharz Putina" publicznie przyznał, że stoi za rosyjskimi najemnikami

- Radzimy sobie świetnie z zastąpieniem importu (z Zachodu, który nałożył sankcje na Rosję i Białoruś po inwazji Rosji na Ukrainę - red.), latamy własnymi samolotami, tak wojskowymi, jak i cywilnymi, jeździmy własnymi samochodami. Niczego się nie obawiamy - mówił Łukaszenko o skutkach zachodnich sankcji.

Białoruski dyktator przekonywał też, że przyszłością Zachodu są relacje z Rosją i Białorusią.

Nikt nie będzie tolerował upokorzeń

Aleksandr Łukaszenko, białoruski dyktator

- Wraz z Rosją mamy wszystko, czego potrzebują. A oni mają to, co my możemy kupić, technologię itd. Czego jeszcze potrzebują? Potrzebują podjęcia odpowiedzialnych decyzji - stwierdził Łukaszenko.

- I muszą traktować nas z szacunkiem - dodał Putin. Ich wypowiedzi transmitowała rosyjska telewizji Rossija-24.

- Bez tego, nie będziemy z nimi w ogóle rozmawiać. Nikt nie będzie tolerował upokorzeń - oświadczył Łukaszenko.

- Ktokolwiek chce żyć z nami i szanować nas - jesteśmy otwarci - dodał. Zastrzegł jednak, że Rosjanie "nigdy nie zaakceptują upokorzeń i nie pozwolą żadnemu prezydentowi, w tym Putinowi, by na takie upokorzenia pozwalał".