Przydacz był pytany o sondażowe wyniki wyborów parlamentarnych we Włoszech i o to czy powinny one cieszyć Polaków.

- To co ucieszyło wszystkich Polaków, to zwycięstwo z Walią 1:0. Jeśli chodzi o wyniki we Włoszech... Przynosi to nową rzeczywistość polityczną. Bracia Włosi, partia, która nie tak dawno miała 2-3 proc. poparcia wygrywa wybory. Będzie to na pewno dobry partner do dyskusji o przyszłości UE dla rządu w Polsce - ocenił Przydacz.

Czytaj więcej

Prognoza: Duża większość włoskiej prawicy w parlamencie

W kontekście koalicjanta Braci Włochów, partii Forza Italia Silvio Berlusconiego (w PE partia ta należy do Europejskiej Partii Ludowej - red.), Przydacz stwierdził, że "to czy Silvio Berlusconi, kolega z partii Donalda Tuska, jest dobrym partnerem do dyskusji o czymkolwiek, tego nie wie".

A co z Ligą Matteo Salviniego polityka, który w przeszłości nie krył sympatii do prezydenta Rosji Władimira Putina?

Czytaj więcej

Berlusconi mówi, że Putin został zmuszony do wojny. I nie używa słowa wojna

- To Giorgia Meloni będzie premierem Włoch i to z nią będziemy rozmawiać - odparł Przydacz. - Jako osoba odpowiedzialna w MSZ za politykę wschodnią mam dużo uwag do polityki Matteo Salviniego - dodał. Jednocześnie Przydacz mówił, że Salvini "w ostatnich tygodniach krytykował Putina, mówił, że będzie popierał sankcje...".

- Będziemy sprawdzać. Sam (Salvini - red.) mówi, że to wojna wywołała w nim zmianę. Zakładam, że ta zmiana jest realna - podkreślił Przydacz.

Ursula von der Leyen powiedziała, że kibicuje tutaj (w Polsce - red.) Donaldowi Tuskowi

Marcin Przydacz, wiceszef MSZ

Wiceszef MSZ był też pytany o słowa szefowej KE, Ursuli von der Leyen, która w USA mówiła, że w obecnej sytuacji Komisja Europejska "nie może i nie wypłaci" środków z Funduszu Odbudowy Polsce.

- Ursula von der Leyen powiedziała dużo więcej: że jeśli wynik wyborów we Włoszech nie będą zgodne z jej oczekiwaniami, to ma instrumenty do tego, by na Włochy wpływać. Pokazuje to, że KE przestała być tylko strażniczką traktatów. Stała się strażniczką interesów największych aktorów polityki europejskiej: czyli Niemiec, w części Francji. W sytuacji, w której nie akceptuje wyniku wyborczego będzie wykorzystywać prawne i finansowe narzędzia, aby zmieniać rzeczywistość. Jak się nie podoba rząd - to nie będzie chciała wypłacać pieniędzy - ocenił Przydacz. 

- Ursula von der Leyen powiedziała, że kibicuje tutaj (w Polsce - red.) Donaldowi Tuskowi, jako Niemka, w naturalny sposób - dodał.

- Polski rząd liczy na konstruktywny dialog z KE. Mamy nadzieję, że w dyskusji politycznej uda się wypracować rozwiązanie - zapowiedział też Przydacz.