"Jeśli chodzi o Rosję to sankcje niczego nie rozwiążą. Trudno sobie wyobrazić, by ktoś w Waszyngtonie liczył na to, że Rosja zmieni politykę zagraniczną pod groźbą sankcji" - napisał Antonow we wpisie umieszczonym na profilu ambasady Rosji w USA na Facebooku.
Antonow stwierdził jednocześnie, że sankcje nałożone na Rosję będą mieć "negatywny wpływ na rynki finansowe na całym świecie, a w USA w szczególności".
Jak dodał w USA "zwykli ludzie odczują wszystkie konsekwencje rosnących cen".
Ambasador Rosji w USA napisał też, że przez "siedem lat Amerykanie nie zrobili niczego, by przekonać ukraińskich przywódców o potrzebie wdrożenia porozumień mińskich: zamiast tego Waszyngton zachęcał reżim w Kijowie, by ten nic nie robił".
Dyplomata dodał, że zamiast tego Waszyngton zamiast skłonić Kijów do negocjacji z przedstawicielami Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej "wybrał inną linię - pompowania reżimu w Kijowie bronią i popychania go do wojny".
W efekcie - jak stwierdził Antonow - Kijów "uwierzył w możliwość rozwiązania wewnątrzukraińskiego konfliktu siłą".