Amerykańscy i europejscy urzędnicy finalizują prace nad obszernym pakietem sankcji w przypadku inwazji Rosji na Ukrainę. 

Sankcje mogłyby być wymierzone w główne rosyjskie banki i sektor energetyczny, ale ma nie obejmować zakazu korzystania przez Rosję z systemu finansowego SWIFT.

Minister finansów Anton Siluanow powiedział, że sankcje wobec rosyjskich banków byłyby "nieprzyjemne", ale państwo zadba o to, by wszystkie depozyty w bankach, wszystkie transakcje, w tym w walutach obcych, były zabezpieczone.

Czytaj więcej

Zacharowa do zachodnich mediów: Podajcie daty naszych inwazji. Chcę zaplanować urlop

- Dzięki Bogu mamy wystarczającą płynność na rynku forex i wystarczające rezerwy forex - powiedział Siluanow dziennikarzom.

- Mówi się, że mamy tarczę finansową w postaci rezerw złota i forex, nadwyżki budżetowej i reguły (budżetowej), niskiego zadłużenia - dodał.

Jeśli nowe sankcje zostaną wymierzone w rosyjskie firmy energetyczne, Rosja będzie gotowa przekierować swoje dostawy na inne rynki - wskazał Siluanow. 

Czytaj więcej

Blinken: USA nie widzą oznak wycofywania się Rosji w pobliżu Ukrainy

Rosja mierzy się z sankcjami finansowymi i gospodarczymi od 2014 roku, gdy Moskwa dokonała aneksji Krymu. Restrykcje skłoniły banki i firmy do zmniejszenia zależności od globalnych rynków długu, a władze skupiły się na uzupełnianiu rezerw i rozwijaniu własnych systemów finansowych jako alternatywy dla SWIFT czy Visa i MasterCard.

Siluanov powiedział, że Rosja będzie w stanie przejść na inne systemy finansowe, jeśli zostanie odcięta od SWIFT. Wskazał także, że ewentualne ograniczenia w kupnie rosyjskiego długu byłyby "nieprzyjemne, ale nie śmiertelne" dla Rosji, która na początku lutego miała prawie 635 mld dolarów rezerw w złocie i forex.