Według Stanów Zjednoczonych, Rosja, która zgromadziła w pobliżu granic Ukrainy ponad 100 tys. żołnierzy, może w każdej chwili rozpocząć inwazję.

"Nie ma dla mnie wyższego priorytetu niż bezpieczeństwo Amerykanów na całym świecie i to oczywiście dotyczy także naszych kolegów pełniących służbę w placówkach zagranicznych. Mój zespół i ja stale oceniamy sytuację bezpieczeństwa, by ustalić, kiedy roztropność nakazuje podjęcie działań" - oświadczył w komunikacie sekretarz stanu USA.

Czytaj więcej

Zełenski w orędziu: Mówi się, że 16 lutego będzie dniem rozpoczęcia inwazji

"Mając to na względzie, dokonujemy tymczasowego przeniesienia działalności naszej ambasady na Ukrainie z Kijowa do Lwowa, ze względu na dramatyczne przyspieszenie koncentracji sił rosyjskich" - poinformował Antony Blinken.

Szef amerykańskiej dyplomacji zapewnił, że ambasada pozostanie w kontakcie z władzami Ukrainy oraz że Stany Zjednoczone nie zaprzestaną dyplomatycznych wysiłków na rzecz deeskalacji kryzysu.

"Te rozważne środki ostrożności w żaden sposób nie podważają naszego poparcia i zaangażowania na rzecz Ukrainy" - napisał Blinken. Oświadczył, że amerykańskie zobowiązanie na rzecz suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy pozostaje niezachwiane.

Czytaj więcej

Nieoficjalnie: Amerykański personel OBWE wyjeżdża z Doniecka

Amerykański sekretarz stanu wyraził pogląd, że ścieżka dyplomacji pozostaje dostępna, "jeżeli Rosja zdecyduje się zaangażować w dobrej wierze".

"Z niecierpliwością czekamy na powrót naszego personelu do ambasady, gdy tylko pozwolą na to warunki" - zaznaczył.

Antony Blinken wezwał obywateli USA przebywających na Ukrainie do natychmiastowego opuszczenia tego kraju.