Baerbock mówiąc o sytuacji wokół Ukrainy mówiła o "niepokojących działaniach, takich jak m.in. m.in. przemieszczenie rosyjskich jednostek wojskowych na Białoruś", co - jak mówiła - wywołuje w Niemczech niepokój. 

- Chcę powtórzyć nasze wspólne stanowisko, wszystkich Europejczyków: wzywamy Rosję, aby podjąć kroki zmierzające do deeskalacji konfliktu. Każde kolejne kroki agresywne będą wiązały się z poważnymi konsekwencjami - podkreśliła.

- W tej sprawie chodzi o utrzymanie pokoju w Europie - dodała.

Czytaj więcej

Blinken w Kijowie. "Atak Rosji może nastąpić w krótkim czasie"

- Dziękuję za partnerstwo (między USA a Niemcami - red.), które już zbudowaliśmy - mówił Blinken. - Jesteśmy zjednoczeni w tym o co się troszczymy i o co dbamy na świecie - dodał.

- Wczoraj byłem w Kijowie, a z Berlina ruszam do Genewy, gdzie będę spotykał się z ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem. W czasie wszystkich rozmów z Moskwą naszym wspólnym celem, było znalezienie drogi dyplomatycznej ku deeskalacji napięć, by nie dopuścić do kolejnej inwazji Rosji na Ukrainę oraz zająć się poważnymi kwestiami bezpieczeństwa, o których mówi Rosja poprzez dialog, a nie agresję - kontynuował szef niemieckiej dyplomacji.

- Podczas rozmów z Rosją w ubiegłym tygodniu prowadziliśmy szczerą i otwartą dyskusję - podkreślił Blinken.

- Jedność daje nam siłę, siłę, której Rosja nie jest w stanie sprostać. Dlatego Rosja cały czas próbuje nas podzielić - przekonywał sekretarz stanu USA. Blinken zapewnił jednocześnie, że w czasie spotkania z Ławrowem będzie przedstawiał "wspólne" stanowisko USA i jego sojuszników. Sekretarz stanu powtórzył też formułowane wcześniej przez wielu polityków Zachodu ostrzeżenia, że Rosja zapłaci wysoką cenę w przypadku ewentualnej agresji na Ukrainę.

- Stanęliśmy na rozdrożu, nie możemy wybrać drogi za Moskwę, ale możemy jasno powiedzieć, jakie będą konsekwencje poczynionego przez nią wyboru. Pozytywne, jeśli wybierze dyplomację, negatywne - jeśli wybierze agresję. Niezależnie od tego, którą drogę wybierze Rosja - pozostaniemy zjednoczeni - zapewnił Blinken.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Blinken był pytany o krytykę ze strony Moskwy w kwestii dostarczania przez Zachód uzbrojenia Ukrainie stwierdził, że Putin "doprowadził do tego, czemu chce zapobiec". Sekretarz stanu USA przypomniał, że w 2014 roku Rosja "siłą zmieniła granice Ukrainy".

Pomysł, że zapewnienie sprzętu obronnego Ukrainie, miałoby być prowokacją, albo sprowokować w jakiś sposób działania ofensywne Rosji, to stawianie sprawy na głowie

Antony Blinken, sekretarz stanu USA

- Częścią reakcji sojuszu na te działania, było zapewnienie umocnienia zdolności obronnych Ukrainy, tak aby Ukraina mogła się bronić. Pomysł, że zapewnienie sprzętu obronnego Ukrainie, miałoby być prowokacją, albo sprowokować w jakiś sposób działania ofensywne Rosji, to stawianie sprawy na głowie - stwierdził. 

Pytany o słowa prezydenta Bidena, który mówił w środę, że gdyby inwazja dokonana przez Rosję na Ukrainę miała ograniczony wymiar, wówczas reakcja USA i ich sojuszników na taki akt mogłaby być łagodniejsza.

- Jeżeli jakiekolwiek siły zbrojne Rosji przekroczą granicę z Ukrainą, odpowiemy na to szybko, mocno, w sposób zjednoczony - zarówno USA, jak i nasi sojusznicy i partnerzy - zapewnił Blinken. - Kiedy mowa o sankcjach wszystkie nasze kraje mówią jasno, jakie będą konsekwencje, które Rosja poniesie w przypadku agresji. Wszystko to będzie wzajemnie i bardzo intensywnie koordynowane - dodał.