Cytowany przez agencję RIA Novosti Riabkow ostrzegł, że jeśli Sojusz będzie kontynuował ekspansję na wschód wówczas "dojdzie do konfrontacji".
Riabkow dodał, że Rosja może zdecydować się m.in. na rozmieszczenie na swoim terytorium systemów uzbrojenia, które były zakazane na mocy Traktatu INF (Traktat o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu). Traktat ten wygasł w 2019 roku.
- Obecnie (zakazane traktatem INF bronie, rakiety o zasięgu powyżej 500 km, poniżej 5500 km) nie istnieją, stosujemy jednostronne moratorium na ich stosowanie. Wzywamy USA, aby dołączyły do tego moratorium - zaapelował Riabkow ubolewając, że Sojusz "nie odpowiada na propozycje Rosji".
Czytaj więcej
Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) Rosji aresztowała 106 zwolenników "ukraińskiej neonazistowskiej młodzieżówki", która miała planować "ataki i...
- Dlatego nie będziemy dłużej grać w tę grę i nie będziemy wierzyć w zapewnienia NATO - dodał wiceszef MSZ Rosji.
W udzielonym wcześniej wywiadzie Riabkow wyśmiewał "niewytłumaczalną fiksację" Stanów Zjednoczonych na zagrożeniu inwazją Rosji na Ukrainę.
Nie będziemy dłużej grać w tę grę i nie będziemy wierzyć w zapewnienia NATO
W ubiegłym tygodniu prezydent Rosji, Władimir Putin rozmawiał za pośrednictwem wideołącza z prezydentem USA, Joe Bidenem. Tematem rozmów miała być sytuacja wokół Ukrainy. Putin miał zażądać gwarancji, że NATO nie będzie czynić starań o włączenie Ukrainy do Sojuszu, a także, że w pobliżu granic Rosji NATO nie będzie umieszczać systemów uzbrojenia, które Rosja uważa za zagrożenie dla siebie.
W piątek MSZ Rosji zażądał, by USA wycofały się z obietnic o przyszłym członkostwie w Sojuszu złożonych wcześniej Ukrainie i Gruzji.