- W wielu wypadkach polscy i rosyjscy strażnicy graniczni bili imigrantów i przepychali ich na terytorium Białorusi. Powiedziałbym, że jest to powód do wielkiego wstydu i stanowi całkowite naruszenie wszystkich możliwych konwencji i praw międzynarodowych - powiedział Polianski przed posiedzeniem RB ONZ.

Polianski przekonywał też, że ani Rosja, ani Białoruś nie wspierają w żaden sposób napływu imigrantów na granicę Polski z Białorusią.

Polscy i rosyjscy strażnicy graniczni bili imigrantów i przepychali ich na terytorium Białorusi

Pierwszy zastępca stałego przedstawiciela Rosji przy ONZ, Dmitri Polianski

Dyplomata mówił, że przekonać się można o tym "rozmawiając z uchodźcami". - Widziałem kilka materiałów, m.in. w niemieckiej telewizji. Niemiecka telewizja nadawała z miejsca, gdzie są teraz ludzie, którzy przez Polskę zdołali dotrzeć do Niemiec. Opowiadają swoje historie i mówią, że (...) to była całkowicie ich decyzja, nikt ich nie zmuszał i że byli na Białorusi legalnie - przekonywał.

Czytaj więcej

Hołownia o kryzysie na granicy: Kilka telefonów mogłyby wykonać Chiny

Od rana 8 listopada polskie władze alarmowały, że rozpoczyna się największa jak dotąd próba sforsowania siłą polskiej granicy, w związku ze zmierzaniem w stronę granicy tysięcy imigrantów. Grupy imigrantów miały być sformowane przez białoruskie władze, choć z pojawiających się później doniesień wynikało, że marsz na granicę był oddolną inicjatywą imigrantów. W poniedziałek po południu doszło do siłowych prób przekroczenia polskiej granicy, udaremnionych jednak przez polskie siły bezpieczeństwa.Według informacji Radia Białystok z wieczora, 9 listopada, dwie kilkudziesięcioosobowe grupy imigrantów siłowo sforsowały granicę Polski. Informacje te potwierdził szef MON, Mariusz Błaszczak.

W związku z sytuacją w rejonie przygranicznym stan wyjątkowy na swojej granicy z Białorusią wprowadziła, 9 listopada, Litwa.Na granicy Polski z Białorusią od 2 września obowiązuje stan wyjątkowy w związku ze zwiększoną presją migracyjną na granicę Polski na tym jej fragmencie. Presja ma być efektem wojny hybrydowej prowadzonej przez władze Białorusi, które sprowadzają na terytorium swojego kraju imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, a następnie ułatwiają im przedostanie się na granicę z Polską, a także granice z Litwą i Łotwą. Działania te są odpowiedzią reżimu w Mińsku na sankcje nałożone na Białoruś przez UE.

W związku z sytuacją na granicy rząd podjął decyzję o budowie wysokiej na 5,5 metra zapory na granicy. Zapora ma powstać do połowy 2022 roku