Porozumienie takie osiągnięto - jak podaje Reuters - po rozmowach na wysokim szczeblu mających na celu poprawę komunikacji między obydwoma krajami.

W hotelu w Zurychu doszło do spotkania za zamkniętymi drzwiami między doradcą prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego, Jakem Sullivanem i ważnym chińskim dyplomatą, Yangiem Jiechim, byłym szefem MSZ Chin. Było to ich pierwsze publiczne spotkanie od marca, gdy obydwaj rozmawiali na Alasce.

Spotkanie miało być następstwem rozmowy telefonicznej między prezydentem USA, Joe Bidenem, a prezydentem Chin, Xi Jinpingiem z 9 września.

Biały Dom podał, że w czasie rozmów Sullivan mówił o obawach związanych z takimi kwestiami jak działania Chin na Morzu Południowochińskim, a także łamanie praw człowieka w Hongkongu, Sinciangu oraz działania Pekinu wobec Tajwanu.

Czytaj więcej

Xi Jinping i Joe Biden
Biden rozmawiał z prezydentem Chin 90 minut. Pierwsza rozmowa od lutego

Jednocześnie Pekin i Waszyngton zgodnie poinformowały, że sześciogodzinna rozmowa była "szczera i konstruktywna" co różni się od tonu komunikatu wydanego przez USA po rozmowach z marca.

Przedstawiciel administracji USA, z którym rozmawiał Reuters poinformował, że obie strony zgodziły się "co do zasady" do organizacji wirtualnego, dwustronnego szczytu z udziałem prezydentów USA i Chin.

Wcześniej spekulowano, że Biden i Xi mogą spotkać się twarzą w twarz na szczycie G20 we Włoszech, w październiku, ale Xi od początku pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 nie opuszcza Chin.

Obie strony zdecydowały się podjąć działania... aby wzmocnić strategiczną komunikację, właściwie zarządzać różnicami i unikać konfliktu oraz konfrontacji

Komunikat chińskiego MSZ

Autopromocja
30 listopada, godz. 12.00

Kto zdobędzie Zielone Orły "Rzeczpospolitej"?

Sprawdź szczegóły

Celem spotkania ma być doprowadzenie do sytuacji, w której USA i Chiny mogą ze sobą "intensywnie rywalizować", ale jednocześnie, w której robią to "w sposób odpowiedzialny".

Chiński MSZ podał, że Yang mówił Sullivanowi, że konfrontacja między Pekinem a Waszyngtonem zaszkodzi obu krajom i światu.

"Obie strony zdecydowały się podjąć działania... aby wzmocnić strategiczną komunikację, właściwie zarządzać różnicami i unikać konfliktu oraz konfrontacji" - głosi komunikat chińskiego MSZ.