Wang Wenbin stwierdził jednak, że Chiny uważają placówkę w Kabulu za "ważną platformę i kanał dla obu stron do omawiania ważnych spraw różnego rodzaju".
W ubiegłym miesiącu Chiny gościły delegację talibów, na czele której stał ich przywódca, Mullah Abdul Ghani Baradar. Do wizyty talibów w Chinach doszło jeszcze przed ich błyskawiczną ofensywą, która zakończyła się 15 sierpnia zajęciem Kabulu i ogłoszeniem końca wojny domowej w Afganistanie.
Chiny nie zamknęły ambasady w Kabulu. Poinformowały też, że nie zamierzają ewakuować swoich obywateli z Afganistanu.
Jednocześnie Pekin od wielu dni krytykuje USA za sposób wycofania się amerykańskich żołnierzy z Afganistanu i chaos tym wywołany.
- Zawsze szanowaliśmy suwerenność i niepodległość Afganistanu oraz jego integralność terytorialną, realizowaliśmy politykę niemieszania się w wewnętrzne sprawy Afganistanu - podkreślił Wang w czasie konferencji prasowej.
- Chiny szanują prawo Afgańczyków do podjęcia decyzji w sprawie swojej przyszłości, wspierają wdrażanie przez Afgańczyków afgańskich zasad i są gotowe rozwijać dobre, sąsiedzkie relacje w oparciu o zasady przyjaźni i współpracy z Afganistanem oraz odgrywać konstruktywną rolę w pokojowej odbudowie kraju - dodał rzecznik MSZ Chin.