W sumie firma, a którą resort zdrowia podpisał umowę na dostawę respiratorów, otrzymała 35 mln euro. Część tej kwoty została zwrócona, w tym 12,5 mln  euro ostatniej zaliczki.

E&K dostarczyła 200 respiratorów, których wartość to 9 mln euro.

Czytaj także: Łukasz Szumowski: Nie mam sobie nic do zarzucenia

Do kwoty zaległej trzeba doliczyć kary umowne oraz odsetki za zwłokę, co na dziś stanowi 3 mln euro.

Lubelska firma nie kwestionuje zwrotu zaliczki, dyskusja, która toczy się między Ministerstwem Zdrowia i E&K dotyczy kar umownych.

Obecnie w ministerstwie trwa analiza pism od E&K, w którym firma powołuje się na działanie sił wyższych, trudności w dostawie i opóźnienia oraz problemy z zakupem respiratorów u producentów z powodu pandemii koronawirusa.

Jak jednak mówią urzędnicy resortu zdrowia, umowę na dostawę urządzeń podpisywano już podczas trwania pandemii, więc kontrahent musiał się liczyć z problemami z dostępnością urządzeń.