Rano poseł PiS Przemysław Czarnek, który w nowym rządzie Mateusza Morawieckiego ma objąć resort edukacji i nauki poinformował, że stwierdzono u niego zakażenie nowym koronawirusem. "Udałem się rano na badania w związku z bólem głowy nie chcąc narażać Prezydenta RP, Rady Ministrow i innych uczestników dzisiejszych wydarzeń. Czuję się dobrze" - napisał polityk na Twitterze.

W związku z sytuacją premier wystąpił do prezydenta Andrzeja Dudy o przesunięcie zaplanowanego na dziś zaprzysiężenia zrekonstruowanego gabinetu.

Zaprzysiężenie miało rozpocząć się o godz. 15:00 - nie doszło do tego, a Kancelaria Prezydenta nie wydała w tej sprawie oficjalnego komunikatu.

Powiatowy Inspektor Sanitarny w Lublinie poinformował, że osoby, które w dniach 2-5 października miały bezpośredni kontakt z Przemysławem Czarnkiem, zostaną objęte kwarantanną. Oznacza to, że obowiązek kwarantanny nie dotyczy wszystkich, którzy 30 września brali udział w prezentacji składu nowego gabinetu.

Rzecznik rządu Piotr Mueller oświadczył, że w ramach postępowania epidemiologicznego przeprowadzonego w związku ze stwierdzeniem zakażenia u posła Czarnka, na kwarantannę skierowani zostali wicepremier Jacek Sasin, minister edukacji Dariusz Piontkowski, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk oraz sekretarz stanu w resorcie klimatu Jacek Ozdoba.

"Decyzja o kwarantannie członków Rady Ministrów nie wpływa negatywnie na prawidłowe funkcjonowanie rządu" - zadeklarował rzecznik zaznaczając, że gabinet od miesięcy obraduje za pośrednictwem wideokonferencji lub przyjmuje dokumenty w formie obiegowej.

Oficjalnie nie podano, kiedy odbędzie się zaprzysiężenie rządu.

Przed godz. 15:00 kandydat na ministra edukacji i nauki podziękował w mediach społecznościowych za wsparcie i życzenia. "Kilka dni i wracam" - zadeklarował.