Prof. Rejdak odniósł się do wyników badań obejmujących ozdrowieńców - głównie z USA - które wskazują, że u co trzeciego po przejściu COVID-19 wykryto objawy o charakterze neurologicznym lub zaburzenia psychiczne.

- To niepokojące - przyznał ekspert, który jednocześnie dodał, że "od początku mieliśmy sygnały, że wirus dokonuje inwazji na układ nerwowy".

- COVID-19 zostawia ślad. Okazuje się, że nawet niewielka ilość kopii wirusa wywołuje wielką reakcję zapalną. Ta inwazja może być całkiem niewielka, ale to co wywołuje jest taką burzą, to co nazywaliśmy burzą cytokinową (nadmierna reakcja układu immunologicznego na zakażenie - red.) dzieje się też w mózgu i to wywołuje objawy - tłumaczył.

- W większości przypadków to zaburzenie funkcji, a nie struktur, ale u części pacjentów mogą doprowadzić do trwałych uszkodzeń. Dlatego tak ważne jest, aby nie doprowadzić do uogólnionej infekcji - przestrzegał prof. Rejdak.

Ekspert zwrócił też uwagę, że "mózg bardzo łatwo ulega uszkodzeniu w wyniku niedotlenienia", które jest często udziałem osób przechodzących ostry COVID-19. 

- Już teraz musimy się przygotowywać na nowe zjawisko chorobowe - postcovid. Bo takich pacjentów będzie wielu i może to być zjawisko na lata - podsumował prof. Rejdak.