Z tego artykułu dowiesz się:

  • Które grupy społeczne są najbardziej narażone na życie poniżej minimum egzystencji.
  • Co stoi za gwałtownym wzrostem wskaźnika ubóstwa ustawowego i dlaczego nie jest to jednoznacznie zła wiadomość.
  • Jakie zjawisko społeczne sygnalizuje trzeci z rzędu wzrost skali ubóstwa relatywnego.
  • Ilu Polaków żyje poniżej minimum socjalnego

Zgodnie z danymi GUS, zasięg ubóstwa skrajnego w Polsce od ponad dekady waha się w przedziale 4-6,5 proc. W 2025 r. wyniósł 5,3 proc., wobec 5,2 proc. rok wcześniej. Można szacować, że mówimy o około 2 mln osób, które żyją poniżej minimum egzystencji, czyli sumy niezbędnej do pokrycia najbardziej podstawowych potrzeb życiowych.

Ta kwota jest wyliczana przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych indywidualnie dla różnych typów gospodarstw domowych. Przykładowo, średnio w czwartym kwartale 2025 r. wynosiła 1037 zł miesięcznie dla gospodarstwa jednoosobowego, natomiast dla czteroosobowej rodziny (rodzice i dwójka dzieci poniżej 14 lat) 2800 zł.

Czytaj więcej

Inflacja w czerwcu znów mocno zaskoczyła. Jest dużo niższa od prognoz

Ze statystyk GUS wynika, że dość wysokie na tle innych grup społecznych jest m.in. ubóstwo skrajne wśród rolników (17,5 proc.) czy rencistów (12,1 proc.). Jego zasięg rośnie też wraz z liczbą dzieci. W 2025 r. wśród gospodarstw domowych z jednym dzieckiem skrajnie ubogich było niespełna 6 proc. osób, zaś w grupie z przynajmniej trojgiem blisko 9 proc.

Wyższe kryteria dochodowe to wyższe ubóstwo ustawowe

W 2025 r. wyraźnie wzrosło tzw. ubóstwo ustawowe – do 8,1 proc. z 2,6 proc. w 2024 r. Nie wynika to jednak z drastycznego pogorszenia warunków życia sporej części osób w Polsce.

Zakres ubóstwa ustawowego mówi o tym, jaki odsetek osób, zgodnie z obowiązującymi przepisami, może ubiegać się o świadczenia pieniężne z pomocy społecznej. Tymczasem w 2025 r. progi dochodowe urosły pierwszy raz od trzech lat, i to wyraźnie: np. o ponad 37 proc. dla rodziny 2+2 (z 2400 zł do 3292 zł miesięcznie). Słowem: przy dochodach rzędu np. 3 tys. zł, w 2024 r. czteroosobowe gospodarstwo nie kwalifikowało się do świadczeń, natomiast w 2025 r. już tak. To wyjaśnienie wyraźnego wzrostu skali ubóstwa ustawowego.

Problem w tym, że – jak mówi prof. dr hab. Ryszard Szarfenberg z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego– z danych nie wynika, że rzeczywiście więcej osób zgłasza się po świadczenia pieniężne z pomocy społecznej. – Z większym dostępem do pomocy mamy więc do czynienia tylko na papierze. Można interpretować to tak, że ludzie, którzy w latach 2023-2024 „odbili się” od pomocy społecznej mimo że byli skrajnie ubodzy, nie wrócili do niej po podniesieniu kryteriów dochodowych. Pozostają w świadomości, że nic im się nie należy – komentuje.

Czytaj więcej:

Panel ekonomistów Panel ekonomistów: Wydatki państwa do gruntownego przeglądu

Pro

Wygląda też na to, że w kolejnych latach dostęp do świadczeń pieniężnych z pomocy społecznej ponownie będzie malał. – W 2026 r. kryteria dochodowe nie wzrosły, i w 2027 r. najprawdopodobniej też nie pójdą w górę. Znów czeka nas więc odtwarzanie sytuacji z poprzednich lat, gdy zasięg ubóstwa ustawowego obniżał się – mówi prof. Szarfenberg.

Ubóstwo relatywnie lekko w górę

W danych GUS uwagę zwraca też trzeci z rzędu wzrost skali ubóstwa relatywnego, acz tym razem symboliczny: z 13,3 proc. w 2024 r. do 13,5 proc. w 2025 r. W 2022 r. sięgał 11,7 proc. i był najniższy od przynajmniej kilkunastu lat, kończąc spadkowy trend tej miary. Od trzech lat obserwujemy już lekką tendencję wzrostową.

Granicę zagrożenia ubóstwem relatywnym ustala się na poziomie połowy przeciętnych miesięcznych wydatków polskich gospodarstw domowych. Dzięki temu można zidentyfikować osoby, których poziom konsumpcji drastycznie odbiega na minus od krajowej średniej. W ostatnim kwartale 2025 r. pułap dla gospodarstwa jednoosobowego wyniósł średnio 1332 zł miesięcznie, dla rodziny 2+2 zaś 3597 zł.

To, że skala ubóstwa relatywnego lekko rośnie, może oznaczać postępujące powoli rozwarstwienie sytuacji finansowej gospodarstw domowych. – Współczynnik Giniego w 2025 r. również wzrósł – zauważa prof. Szarfenberg. Ta miara pokazuje poziom nierówności w dochodach społeczeństwa: im jest wyższy, tym większa część pieniędzy trafia do rąk nielicznych. – Można powiedzieć, że klasa średnia i zamożniejsza część społeczeństwa trochę szybciej zwiększa swoje wydatki – co jest też związane z dochodami – niż osoby z dolnej części rozkładu – interpretuje naukowiec.

Z danych GUS wynika też, że o ile ubóstwo relatywne gospodarstw bez dzieci zmniejszyło się w 2025 r. (do około 10 proc.), o tyle w przypadku rodzin z dziećmi wyraźnie się zwiększyło, z 16 do blisko 18 proc.

40 proc. osób zagrożonych niedostatkiem

Zgodnie z wtorkowymi danymi GUS, w 2025 r. zasięg tzw. zagrożenia niedostatkiem wyniósł z kolei 40,3 proc. Był lekko niższy niż rok wcześniej (41,3 proc.), acz co do zasady wskaźnik ten waha się od dekady w przedziale 39-43 proc., z wyjątkiem 2023 r., gdy wybił do 46 proc.

Granica zagrożenia niedostatkiem oparta jest na minimum socjalnym obliczanym przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych. W 2025 r. średniorocznie wyniosło ono np. 1915 zł dla jednoosobowego gospodarstwa emeryckiego, z kolei dla rodziny 2+2 nieco ponad 6,2 tys. zł (około 1560 zł na osobę).

Minimum socjalne oznacza zaspokajanie potrzeb konsumpcyjnych na relatywnie niskim poziomie, ale uwzględniającym m.in. zalecenia w zakresie wyżywienia czy okazjonalne uczestnictwo w kulturze i życiu społecznym. Można szacować, że poniżej tej granicy skromnego, ale w miarę „godnego” życia, znajduje się około 15 mln osób.