Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego emigracja zarobkowa staje się coraz mniej atrakcyjna dla Polaków.
  • Które popularne kierunki migracyjne odnotowują spadki, a gdzie Polaków dynamicznie przybywa.
  • Jaki wpływ na pozycję Wielkiej Brytanii jako lidera emigracji miał brexit.
  • Jakie czynniki ekonomiczne i demograficzne stoją za zmianą nastrojów migracyjnych w Polsce.

O 21 tys. (do 1,51 mln) zmalała na przestrzeni zeszłego roku liczba Polaków mieszkających czasowo (powyżej 12 miesięcy) za granicą. Spadek widać także w grupie osób, które poza Polską przebywają od 3 miesięcy do roku – wynika z opublikowanych w środę szacunkowych danych GUS.

Urząd zaznacza, że dane, obejmujące lata 2020-25, nie przedstawiają strumieni migracji, czyli liczby wyjazdów w poszczególnych latach, a zasoby migracyjne, czyli liczbę osób przebywających za granicą na koniec danego roku. A ta od dwóch lat maleje i od 2023 r. zmniejszyła się o prawie 44 tys.

W porównaniu z 2021 r., gdy w badanym okresie przebywało czasowo za granicą najwięcej Polaków (prawie 1,57 mln osób), liczba czasowych migrantów z Polski zmalała prawie o 52 tys. Nieco mniejszy spadek widać w porównaniu z 2020 r., gdy pandemiczne lockdowny mocno ograniczyły mobilność Europejczyków.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Obcokrajowcom spoza Unii coraz trudniej o legalne zatrudnienie w Polsce

Pro

Wielka Brytania i Niemcy na czele. Także spadków

Tymczasem zdecydowana większość, bo 91 proc. czasowych emigrantów z Polski przebywa w Europie, w tym głównie w krajach Unii Europejskiej, gdzie głównym kierunkiem migracyjnym pozostają Niemcy. Na koniec ubiegłego roku mieszkało tam czasowo 386 tys. Polaków (powyżej 12 miesięcy), o ponad 5 tys. mniej niż rok wcześniej i prawie o 33 tys. mniej (8 proc.) niż na koniec 2020 r.

Nadal jednak to Wielka Brytania, nienależąca już do Unii, pozostała w Europie krajem z największą liczbą emigrantów czasowych z Polski, pomimo widocznego po brexicie (czyli od 2020 r.) systematycznego spadku. Na koniec zeszłego roku w Wielkiej Brytanii mieszkało czasowo 412,4 tys. Polaków, prawie o 6 tys. mniej niż rok wcześniej i prawie o 42 tys. (9 proc.) mniej niż na koniec 2020 r.

Chociaż w ubiegłym roku wszystkie najbardziej popularne wśród Polaków kierunki emigracji czasowej odnotowały spadki, to w porównaniu z 2020 r. w części z nich polskich obywateli przybyło. Najwięcej ich liczba wzrosła w Holandii – prawie o 20 tys. (18 proc.) do niemal 130 tys. na koniec zeszłego roku, do czego przyczynił się pobrexitowy wzrost popularności tego kraju wśród studentów z Polski. Jednak największy procentowy wzrost liczby czasowych migrantów, o ponad 29 proc. odnotowała Szwajcaria i na koniec 2025 r. przebywało tam czasowo 29,5 tys. polskich obywateli. Podobna liczba Polaków mieszkała też wtedy czasowo w Danii, która również odnotowała wzrost liczby czasowych emigrantów z Polski.

Czytaj więcej

Polski kryzys demograficzny. Raport ZUS: cudzoziemcy go nie rozwiążą

Wpływ wzrostu płac i demografii

Dane GUS pokazują, że Polaków mniej też kusi emigracja krótkookresowa, związana często z wyjazdami na tzw. saksy. Liczba osób przebywających za granicą od 3 do 12 miesięcy zmalała na koniec zeszłego roku do 72 tys., czyli o 2,4 tys. w porównaniu z 2020 r. Najwięcej ubyło ich w Niemczech (1,6 tys.), które jednak i tak były najbardziej popularne wśród emigrantów krótkoterminowych (19,5 tys.).

Zarówno z badań, jak też z opinii ekspertów wynika, że emigracja traci w Polsce na atrakcyjności. „Barometr Polskiego Rynku Pracy” agencji zatrudnienia Personnel Service pokazał, że zaledwie 10 proc. badanych Polaków rozważało na początku tego roku emigrację zarobkową w perspektywie najbliższych dwóch lat. To wyraźna zmiana nastrojów w porównaniu np. z 2022 r., gdy wyjazd do pracy za granicą (najchętniej do Niemiec lub Holandii) brało pod uwagę 21 proc. badanych.

Na tę zmianę wpłynęły nie tylko względy ekonomiczne – w tym znaczący wzrost wynagrodzeń w Polsce, który zmniejszył opłacalność pracy na Zachodzie – ale też demografia. Z danych barometru wynika, że najczęściej o zarobkowym wyjeździe za granicę myślą młodzi ludzie (zwłaszcza mężczyźni) w wieku 18-24 lat, a tych w starzejącym się społeczeństwie jest coraz mniej.