Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaka jest marcowa wartość wskaźnika PMI dla polskiego przemysłu?
  • Jak ten wynik odróżnia się od oczekiwań i poprzednich okresów?
  • Co wpłynęło na znaczny wzrost kosztów produkcji i cen wyrobów gotowych?
  • Jakie są perspektywy i kluczowe wyzwania dla przemysłu na nadchodzące miesiące?

Miesiąc temu wskaźnik PMI dla polskiego sektora wytwórczego mocno rozczarował, spadając do 47,1 pkt., z poziomów rzędu 48,5-49,1 pkt. w poprzednich miesiącach. Tamten wynik był gorszy nawet od najbardziej pesymistycznej prognozy dla „Rzeczpospolitej” i „Parkietu”.

Teraz sytuacja odwróciła się jednak o 180 stopni. Wskaźnik PMI powrócił do wyników obserwowanych na przełomie 2025 i 2026 r. i wyniósł 48,7 pkt.. Tym razem był to z kolei wynik lepszy nie tylko od średniej prognoz ekonomistów, ale nawet od najbardziej optymistycznej z nich (48,5 pkt.). Wciąż jednak PMI jest poniżej poziomu 50 pkt., oddzielającego poprawę od regresu w sektorze.

Czytaj więcej

Ekonomiści o głównych zagrożeniach dla Polski. „Nie ma recepty”

PMI dla polskiego przemysłu w marcu: 48,7 pkt.

– Wyniki marcowych badań PMI dla Polski były zarówno pozytywne, jak i negatywne – komentuje Trevor Balchin, dyrektor ekonomiczny w S&P Global Market Intelligence. Pozytywem jest m.in. fakt, że – zgodnie z badaniem – producenci po raz pierwszy od prawie roku zwiększyli produkcję (choć w niewielkim stopniu). Wynikało to jednak głównie z nadrabiania zaległości. Poziom nowych zamówień wciąż spada miesiąc do miesiąca, w marcu już dwunasty raz z rzędu. S&P Global poinformowało w raporcie o „wyraźniejszym” pogorszeniu się popytu eksportowego, co ankietowane firmy wiązały ze słabszymi warunkami rynkowymi oraz niepewnością wywołaną wojną na Bliskim Wschodzie.

Co więcej, zgodnie z badaniem, w marcu producenci w Polsce znów obniżyli poziom zatrudnienia, i to najsilniej od września 2023 r. „Redukcja miejsc pracy wynikała z mniejszej liczby nowych zamówień, niewykorzystanych mocy przerobowych oraz działań restrukturyzacyjnych” – napisano.

Wskaźnik PMI został nieco sztucznie pchnięty w górę przez wydłużenie czasu dostaw. Niestety, nie był to efekt wyższego popytu, ale m.in. opóźnienia w łańcuchach w związku z wojną na Bliskim Wschodzie. Niemniej Krystian Jaworski, ekonomista Credit Agricole, nie przecenia tego efektu. – Gdyby wyeliminować wpływ tego czynnika, wskaźnik PMI byłby niższy o 0,4 pkt. i wyniósłby 48,3 pkt., a więc nadal byłby wyższy niż w lutym – zauważa.

Wpływ konfliktu był również od razu widoczny we wskaźnikach cenowych PMI: poprzez wzrost cen energii, paliw i surowców. – Inflacja kosztów produkcji gwałtownie przyspieszyła, osiągając najwyższy poziom od października 2022 r., w pierwszym roku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę – mówi Balchin. – Co więcej, miesięczny wzrost wskaźnika kosztów produkcji był najsilniejszy od grudnia 2016 r. – dodaje. Wzrost kosztów znalazł częściowo ujście w poziomie cen wyrobów gotowych – te poszły w górę najmocniej od trzech lat.

W marcu, w związku z niepewnością związaną z wpływem wojny na gospodarkę, pogorszyły się też prognozy przemysłu na najbliższe 12 miesięcy. – Wskaźnik przyszłej produkcji utrzymał się jednak nieco powyżej długoterminowego trendu od 2012 r. – zauważa Balchin.

Czytaj więcej

Pakiety pomocowe zniwelują szok cenowy

Rosną koszty operacyjne firm

– Kluczowe pytanie na kolejne miesiące dotyczy trwałości szoku kosztowego. Jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie nie ustabilizuje się szybko, presja na wzrost marż będzie narastać, a popyt nie daje na razie sygnałów do wyraźnego odreagowania – komentuje wyniki badania S&P Global Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan.

Badanie S&P Global bazuje na deklaracjach kadry kierowniczej w ponad 200 firmach produkcyjnych. Warto zwrócić uwagę, że alternatywne, „twardsze” wskaźniki, nie potwierdzają do końca obrazu rysowanego przez PMI w 2025 r. i na początku 2026 r. Dane GUS wskazują na umiarkowane ożywienie produkcji przemysłowej oraz poziomu zamówień. Jeśli chodzi o kondycję przemysłu w marcu – po wybuchu wojny w Iranie – to statystyki od GUS w tym zakresie poznamy w drugiej połowie miesiąca. Prognozy ekonomistów dla „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” sugerują na razie umiarkowane uderzenie w poziom produkcji przemysłowej (średnia oczekiwań to wzrost o 3,5 proc. r/r), natomiast wyraźny skok cen producentów. Średnia prognoz oscyluje wokół 0 proc. r/r, tymczasem jeszcze w lutym w przemyśle mieliśmy deflację na poziomie 2,3 proc. r/r.

„Rosną koszty operacyjne, co – przy przedłużaniu się kryzysu na Bliskim Wschodzie – może tworzyć obraz sektora zbliżającego się do stanu stagflacyjnego” – komentują ekonomiści PKO BP. Dodają jednak, że przedsiębiorstwa przemysłowe wciąż zachowują umiarkowany optymizm.