- Jak ludzie potrzebują optymizmu, to niech patrzą na prognozy pogody. Będzie zaraz cieplej. Ja jestem od pokazywania rzeczywistości, jaka jest – dodał.
Czytaj więcej
Ponad dwie trzecie badanych inwestorów zagranicznych ocenia działania polskiego rządu negatywnie. Najgorsze oceny zbiera przewidywalność polityki g...
Były członek Rady Polityki Pieniężnej nie wierzy też, że złoty jest mocniejszy. Bogusław Grabowski zapewnił, że złoty się nie umacnia i „jest w dużym stopniu kontrolowany przez rząd od jesieni 2022 roku. Jest uzależniony od kursu euro-dolar”.
- Rząd niestety skorzystał z rad opozycji i sprzedaje poprzez BGK waluty na rynku walutowym. Rady całego spektrum politycznego, że jak dostaniemy pieniądze z KPO, to rząd powinien sprzedawać na rynku walutowym – to są złe rady – uważa Bogusław Grabowski.
Zapytany przez prowadzącego o to, czy w takim razie ani rząd, ani opozycja nie znają się na ekonomii, były członek RPP odpowiada, że „większość Polaków się nie zna”.
Czytaj więcej
Mieszkańcy województw podkarpackiego, małopolskiego i świętokrzyskiego najsumienniej płacą rachunki. Najwięcej problemów mają z tym na Dolnym Śląsk...
Ekonomista nie dowierza też prognozom prezesa NPB Adama Glapińskiego, że Polska za 10 lat będzie na poziomie Brytyjczyków i Francuzów. Bogusław Grabowski stwierdził, że „jakbyśmy patrzyli na jego prognozy, to byśmy mieli deflację, prognozy NBP z końca 2021, że inflacja max będzie w styczniu/lutym 2022, potem prognozy płaskowyżu, który okazał się płaski, jak molo w Sopocie”.
- Ceny w Polsce wzrosły w ciągu 3 miesięcy – styczeń, luty, marzec – o 5 proc., a prezes Glapiński mówi, że do końca roku inflacja spadnie do 6. Czyli od kwietnia do grudnia mają wzrosnąć tylko o 1 proc. – powiedział ekonomista w radiu ZET i dodał, że to „fantasmagoria”.
Były członek RRP zauważył też, że „polska gospodarka urośnie o 0,3, a w tych samych prognozach gospodarki strefy euro urosną 2 razy szybciej – 0,6”. Jego zdaniem „to będzie pierwszy rok, kiedy będziemy tracić do najbardziej rozwiniętych gospodarek pod względem PKB na mieszkańca”.
Czytaj więcej
W lutym ceny w sklepach były 20,8 proc. wyższe niż przed rokiem, w marcu – aż o 23,7 proc. Najmocniej drożała karma dla zwierząt i warzywa.
Na pytanie czy przez ostatnich 10 lat Polska była jednym z liderów, jeśli chodzi o PKB? - Oczywiście. Dzięki temu, że nie rządziło PiS nadganialiśmy – uważa Bogusław Grabowski. Ekonomista dodaje, że „od podjęcia decyzji do ich skutków mija bardzo długi okres”. - PiS pompował wzrost gospodarczy ogromnymi transferami, które wspierały konsumpcję, doprowadzając, że przejściowo gospodarka się bardzo ożywiła, a teraz płacimy za to ceny. Wysoką inflacją i gwałtownym wzrostem długu publicznego – powiedział Bogusław Grabowski.