Od rozpoczęcia pandemii COVID-19 minęły ponad 2 lata. W związku z ogromną skalą tego zjawiska, jak też jego dotkliwymi skutkami na wielu płaszczyznach – zdrowotnej, społecznej, ekonomicznej - zarówno rządy, świat nauki, jak też branże związane z ochroną zdrowia poświęciły wiele sił i środków, aby przeciwdziałać globalnej epidemii. Jednym z efektów tych działań jest zgromadzenie dużego zasobu wiedzy na temat charakterystyki wirusa SARS-CoV-2.

Naturalną cechą wirusów jest zdolność do ewolucji skutkującej ciągłymi zmianami. Istotnym działaniem, które zmniejsza liczbę wariantów, jak też tempo pojawiania się nowych, są szczepienia. Im więcej osób zaszczepionych w obrębie danej populacji, tym mniejsza szansa na rozprzestrzenianie się wirusa i jednocześnie jego mutowanie.

Czytaj więcej

Kobiety skuteczniej pokonują infekcje wirusowe

Niedoskonałe szczepionki

Dostępna literatura naukowa nie wskazuje, aby istniało istotne prawdopodobieństwo eliminacji wirusa SARS-CoV-2, tak jak miało to miejsce na przykład z wirusem ospy prawdziwej. Szczepienia dają większe prawdopodobieństwo braku zachorowania lub łagodnego przebycia choroby w porównaniu do szansy uratowania pacjenta poprzez leczenie w przypadku, kiedy ulega on zakażeniu, a przebieg infekcji wirusa SARS-CoV-2 ma charakter ciężki. Do ustalenia pozostają szczegóły rozwiązań dotyczących przyszłych szczepień, czyli jak skutecznie ograniczać śmiertelność i chorobowość w następnych sezonach. Należą do nich m.in. regularne stosowanie dawek przypominających u osób starszych i schorowanych, zastosowanie szczepionek zawierających białka/kwas nukleinowy pochodzące z aktualnie dominującego wariantu wirusa SARS-CoV-2, rozwój i używanie szczepionek multiwalentnych, które zawierają antygeny odpowiadające licznym wariantom wirusa, używanie preparatów kombinowanych, uodparniających zarówno na SARS-CoV-2, jak i na inne sezonowo występujące choroby, np. na grypę, czy łączenie rozmaitych typów szczepionek np. mRNA i białkowych, aby uzyskać wielokierunkową i bardziej długotrwałą odpowiedź organizmu.

Te rozwiązania nie wykluczają się wzajemnie.

W niektórych krajach, w tym także w Polsce, poziom zaszczepienia pozostaje zbyt niski, aby zapobiegać nadmiarowej śmiertelności. Czasem jest to spowodowane brakiem dostępu do skutecznych preparatów, ale częściej ma to związek ze „sceptycznym” nastawieniem do samych szczepień. Aby redukować zagrożenia związane z ciągłą cyrkulacją wirusa SARS-CoV-2 i ograniczyć szansę tworzenia się nowych wariantów, należy zwiększać dostępność szczepionek dla tych, którzy decydują się na szczepienie, ale nie mają do niego dostępu (kraje rozwijające się), jak też skuteczniej edukować osoby, które posiadają dostęp do szczepień, jednak z nich nie korzystają (kraje rozwinięte).

Na proces ochrony przed COVID-19, którego głównym elementem są szczepienia, należy patrzeć w sposób systemowy i długofalowy. Właśnie zaczęły się pojawiać doniesienia o wariancie BA.5 koronawirusa, który to już teraz, w sezonie letnim bardzo szybko się rozprzestrzenia. Wśród naukowców zaczyna dominować przekonanie, iż bieżący sezon, właśnie za sprawą tego nowego wariantu wirusa, będzie się różnił od poprzednich tym, że już pod koniec lata, a nie późną jesienią, będziemy obserwować kolejną tzw. „falę zachorowań”.

W tym kontekście należy wspomnieć o szczepionkach białkowych, opartych o tradycyjną i od lat obecną w medycynie technologię – mogą być one alternatywą dla osób, które sceptycznie podchodzą do nowych na rynku szczepionek opartych o technologię mRNA. Do tej pory jedyną szczepionką białkową, która została dopuszczona do użytku przez Komisję Europejską, jest Nuvaxovid produkowany przez amerykańską firmę Novavax. Szczepionka Nuvaxovid jest już dopuszczona do użytku w 41 krajach (w tym w USA) oraz poprzez WHO, co w sumie daje możliwość użycia w ponad 170 krajach.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Powyższe obserwacje nie oznaczają zakończenia prac nad innowacjami w dziedzinie szczepień na COVID-19. Przeciwnie, obecne szczepionki wytworzone w warunkach nagłego zapotrzebowania posiadają ograniczenia, które wymagają dalszych działań. To np.

a)    Brak indukowania odporności sterylizującej – wyższa skuteczność przeciw ciężkim zachorowaniom, ale mniejsza względem infekcji. Ma to związek z drogami podania i mechanizmami działania obecnych szczepionek, które w dużej mierze pomijają elementy układu immunologicznego obecne na błonach śluzowych;

b)    Spadek odporności wraz z upływem czasu, szczególnie silny w przypadku szczepionek mRNA i wektorowych. Odporność na ciężkie powikłania po przyjęciu 3 dawek nadal się utrzymuje, ale zapewne w przyszłości także zacznie słabnąć. Kolejne boostery mogą działać słabiej niż wcześniejsze dawki; takie sygnały dają wyniki badań z użyciem czwartej dawki w Izraelu (efektywność względem trzeciej dawki na poziomie 31 – 43 proc.);

c)    Ciężkie, choć bardzo rzadkie działania niepożądane obecnych szczepionek ograniczają ich użycie w grupach niskiego ryzyka i wzmacniają grupy anty-szczepionkowe (zapalenie mięśnia sercowego u nastolatków i młodych mężczyzn po przyjęciu szczepionek mRNA; choroba zakrzepowa naczyń mózgowych/trombocytopenia oraz zespół Guillaina-Barrego u osób poniżej 50 roku życia po szczepionkach wektorowych). Od pierwszego dnia szczepienia w Polsce (27.12.2020 r.) do 22 czerwca bieżącego roku do Państwowej Inspekcji Sanitarnej zgłoszono 3 122 niepożądanych odczynów poszczepiennych o średnim lub ciężkim charakterze. Wystąpiło również 15 563 zgłoszeń łagodnych, takich jak zaczerwienienie czy krótkotrwała bolesność;

d)    Mniejsza skuteczność u osób w podeszłym wieku i z immunosupresją.

Badania trwają

Wiele firm farmaceutycznych kontynuuje prace nad nowymi rozwiązaniami konkurencyjnymi względem szczepionek pierwszej generacji. Są wśród nich szczepionki białkowe z nowymi adjuwantami, szczepionki żywe, indukujące odporność przed zakażeniem (na bazie atenuowanego wirusa SARS-CoV-2 lub zastępczych nośników wirusowych), szczepionki DNA, czy szczepionki mRNA, wektorowe i białkowe używające innych komponentów wirusa niż białko kolca.

Prowadzone są też prace mające na celu stworzenie szczepionki pan-koronawirusowej. Zawierałaby ona nanocząsteczkowe fragmenty białek różnych typów i wariantów wirusów z rodziny Coronaviridae. Ogólnie na świecie na różnych etapach rozwoju (od badań przedklinicznych do fazy III) pozostaje około 90-100 preparatów. Szczególnie obiecującą technologią do tego rodzaju preparatów jest wspomniana wcześniej technologia szczepionek białkowych, gdzie mamy kontrolę nad dawką każdego rodzaju antygenu znajdującego się w takim koktajlu, jak też łączna masa podawanego preparatu jest niewielka.

Niedostateczna ilość nowych rozwiązań w dziedzinie wakcynologii i utrzymujący się opór przeciwko szczepieniom mogą oznaczać konieczność pogodzenia się z ogromną ilością hospitalizacji i zgonów każdego roku, nawet w obliczu łagodniejszych wariantów. Ekstrapolując obecne zakażenia wariantem Omikron, naukowcy oceniają, że w samej Wielkiej Brytanii każdego roku będzie 15 milionów przypadków i więcej niż 50 000 nadmiarowych zgonów. Dla USA te liczby to odpowiednio 26 milionów zakażeń i 400 000 zgonów.

Pojawienie się w przyszłości nowych wariantów o zwiększonej transmisyjności, zjadliwości i/lub oporności względem szczepionek jest bardzo prawdopodobne. Podobnie za bardzo prawdopodobny uznaje się „przeskok” kolejnego koronawirusa z gospodarza zwierzęcego na ludzi w następnych dekadach – powtórka z COVID-19 jest możliwa. Badania nad nowymi platformami szczepionkowymi z powodzeniem wpisują się w tą agendę.

Warto na koniec odnieść się do dającej się zaobserwować tendencji do zapominania o pandemii. Bardzo pozytywne jest to, iż odsetek zgonów ma trend spadkowy. Jest to w dużym stopniu efekt dwóch lat intensywnej walki w zakresie próby kontroli pandemii poprzez szczepienia. Dokładnie o to chodziło, jednak ten efekt nie ma charakteru trwałego. Wszystkie wspomniane czynniki – sezonowość, osłabianie się odporności w czasie po szczepieniu, mutowanie wirusa, łatwość w jego rozprzestrzenianiu wynikająca z niskiego stopnia zaszczepienia, jak też systematycznego łagodzenia zasad sanitarnych w przestrzeni publicznej, brak testowania (funkcjonowanie w niewiedzy) – będą prowadzić do regularnych nawrotów zachorowań, co już ma miejsce w Wielkiej Brytanii czy Chinach.

Z pewnością jednak można wysnuć też pozytywne konkluzje z dotychczasowych doświadczeń. Szczepienia działają, dają nam zmniejszenie liczby zgonów a przy odpowiednim odnawianiu ochrony immunologicznej, jak też rozsądnemu funkcjonowaniu w zakresie sanitarnym, śledzeniu danych naukowych na bieżąco i reagowaniu na nowe doniesienia, możemy skutecznie wpływać na bezpieczeństwo własne i naszego otoczenia.

Autor jest członkiem zarządu Mabion S.A. ds. Operacyjnych i Naukowych