Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile państwo wyda na wynagrodzenia w 2027 r.
- Jak szybko rosły wydatki na płace w ostatniej dekadzie.
- Dlaczego dynamika funduszu płac wyraźnie hamuje.
- Ile kosztują pensje w armii, policji i administracji.
- Które instytucje najbardziej zwiększą fundusz płac.
Na wynagrodzenia w państwowych jednostkach budżetowych zaplanowano na 2027 r. łącznie 96,4 mld zł – wynika z uzasadnienia do projektu ustawy budżetowej. Rok wcześniej było to 91,76 mld zł. Oznacza to wzrost o 4,7 mld zł, czyli o 5,1 proc.
Ile budżet państwa przeznacza na wynagrodzenia
Największa część tej kwoty – 82,78 mld zł – przypadnie na pracowników objętych ustawą o kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej (to administracja publiczna, ale też np. służby mundurowe). Rok do roku mowa więc o ok. 4,8-proc. wzroście.
Z kolei na płace w organach naczelnych państwa, określanych jako budżetowe „święte krowy”, zaplanowano 13,67 mld zł, o 7 proc. więcej niż rok wcześniej. Określenie „święte krowy” odnosi się do instytucji, które same, a nie rząd, przygotowują swoje plany finansowe.
Za wzrost wydatków na wynagrodzenia odpowiadają przede wszystkim podwyżki dla pracowników sfery budżetowej. W projekcie przyjęto średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń na poziomie 103 proc., choć w przypadku prokuratorów i sędziów wzrost podstawy wynagrodzenia wynosi 5,54 proc. Do tego dochodzi również zwiększenie zatrudnienia. Z zestawienia zmian przedstawionych w uzasadnieniu wynika, że w 2027 r. przewidziano netto około 8,9 tys. dodatkowych etatów. Zdecydowanie największa część przypada na armię – 7565 etatów dla żołnierzy zawodowych, co ma kosztować 872,7 mln zł. Kolejne 900 etatów powstanie w sądach powszechnych.
Czytaj więcej
Sejm po raz pierwszy przekroczy miliard złotych wydatków, KRRiT zwiększy budżet o ponad połowę, a część instytucji chce zatrudniać nowych pracownik...
Wydatki na pensje w budżetówce rosną, ale tempo wyraźnie hamuje
Na pierwszy rzut oka rachunek za wynagrodzenia wygląda imponująco. Z naszej analizy wynika, że w ciągu dekady koszty zatrudnienia pracowników objętych ustawowymi regulacjami (a więc bez organów naczelnych państwa i sądów powszechnych) wzrosły z 31,4 mld zł w 2017 r. do 82,78 mld zł w projekcie na 2027 r. To wzrost o niemal 50 mld zł, czyli blisko 2,7-krotny.
Najbardziej spektakularny skok przypadł na ostatnie lata. W 2023 r. budżetowe wydatki na wynagrodzenia zwiększyły się o 15 proc., w 2024 r. aż o 24 proc., a w 2025 r. o kolejne 12 proc. Tak szybki wzrost był efektem kumulacji kilku czynników: wysokiej inflacji, presji płacowej, która narastała od 2022 r., a także decyzji rządu premiera Donalda Tuska o mocnym podniesieniu wynagrodzeń w części sfery budżetowej po zmianie władzy w 2023 r. Szczególnie wyraźnie było to widać w 2024 r., kiedy podwyżki miały również nadrobić część wcześniejszego „mrożenia” i spadku realnej wartości wynagrodzeń.
Ostatnio widać jednak wyraźne hamowanie tempa wzrostu wydatków płacowych w budżecie państwa. Plan na 2026 r. zakłada wzrost o 6 proc., a na 2027 r. – już tylko 4,8 proc. To najniższa dynamika od 2018 r., gdy wyniosła ledwie 3 proc. To może być sygnał, że okres szybkiego nadrabiania wzrostu wynagrodzeń w budżetówce dobiega końca, czemu sprzyja mniejsza inflacja i presja płacowa. Dla rządu ograniczenie tempa wzrostu funduszu płac jest jednocześnie jednym ze sposobów hamowania wydatków wobec trudnej kondycji finansów publicznych. Według projektu budżetu w 2027 r. deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych ma wynieść aż 7,1 proc. PKB, czyli tyle, ile w 2026 r., choć Polska powinna już redukować dziurę w publicznej kasie.
Czytaj więcej
Mimo podwyżki podatków i sprzyjającej sytuacji gospodarczej, w projekcie budżetu na 2027 r. nie widać nawet próby zmniejszenia deficytu. Rząd zakła...
Ile państwo wydaje na pensje w armii, policji i administracji
Zestawienie wydatków według tzw. części budżetowych pokazuje, że największe kwoty na wynagrodzenia w 2027 r. pochłania obrona narodowa, czyli zarówno resort obrony, jak i cała armia. Fundusz płac sięgnie tu 26,2 mld zł wobec 24,45 mld zł rok wcześniej. Druga z największych pozycji to sprawy wewnętrzne, czyli przede wszystkim policja i inne służby mundurowe oraz nadzorujące je ministerstwo – 18,8 mld zł. Wyraźnie widać, że państwo mocno stawia na bezpieczeństwo, co nie dziwi w sytuacji wojny za wschodnią granicą Polski. W całym budżecie na wynagrodzenia samych żołnierzy zawodowych i funkcjonariuszy zaplanowano łącznie około 42 mld zł, czyli niemal połowę całego funduszu płac dla osób objętych ustawowymi regulacjami.
Kolejne pozycje są już nieco mniejsze, choć nadal oznaczają miliardowe rachunki. Na pensje w części „budżet, finanse publiczne i instytucje finansowe”, obejmującej m.in. administrację skarbową, przypadnie 11,18 mld zł, na urzędy wojewódzkie 7,55 mld zł, a na resort kultury i podległe jej jednostki – 1,8 mld zł. Duże kwoty pochłaniają również płace w wymiarze sprawiedliwości – 4,1 mld zł oraz w sądach powszechnych – 10,6 mld zł (przy czym sądy powszechne nie są objęte ustawą o wynagrodzeniach w sferze budżetowej).
Czytaj więcej
Przyszłoroczny plan finansowy ponownie zakłada ogromny deficyt w kasie państwa, sięgający niemal 283 mld zł. Zdaniem ekonomistów nie musi to doprow...
Które urzędy najbardziej zwiększą fundusz płac
Fundusz płac w większości urzędów i jednostek budżetowych ma w 2027 r. wzrosnąć o 3-4 proc. w porównaniu z planem na 2026 r. Na tym tle można jednak znaleźć kilka ciekawych wyjątków. Liderem dynamiki mogą okazać się mniejsze instytucje. Przykładowo Kancelaria Sejmu będzie mogła przeznaczyć na wynagrodzenia aż o 17,7 proc. więcej, ABW – o 16,2 proc., a KRRiT – o ponad 19 proc. Wyraźnie powyżej średniej rosną też płace w ochronie zdrowia – o 9,3 proc., w obronie narodowej – o 6,8 proc. oraz w sprawach zagranicznych – o 6,3 proc.
W tym miejscu trzeba dodać, że rząd proponuje na 2027 r. około 3-proc. wzrost funduszu płac dla nauczycieli. Koszty ich wynagrodzeń ponoszą jednak przede wszystkim samorządy w ramach finansowania zadań oświatowych, dlatego nie są one wliczane bezpośrednio do budżetowych planów.