Zarząd NSZZ Policjantów w opublikowanym oświadczeniu podkreślił, że „próbował wszelkich możliwych środków, by osiągnąć porozumienie” z rządem i wypracować kompromis. „Rząd swoją bezczynnością i arogancją sprawił, że obecnie jedynym sposobem wyrażenia naszych postulatów i walki o godność funkcjonariuszy pozostaje akcja protestacyjna” – zaznaczyli związkowcy.
Policjanci do Donalda Tuska: „Żarty się skończyły”. Zapowiadają protest, jakiego jeszcze nie było
W poniedziałek minister spraw wewnętrznych Tomasz Siemoniak jasno zadeklarował w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że pieniędzy na podwyżki, jakich domagają się policjanci, nie będzie, ponieważ możliwości budżetowe są ograniczone. Zapewnił jednak, że MSWiA pracuje nad innym rozwiązaniem, by poprawić sytuację mundurowych.
Funkcjonariuszy to nie przekonuje. We wtorek wiceprzewodniczący NSZZ Policjantów Andrzej Szary zapowiedział w TOK FM, że presja na rządzących będzie rosnąć.
Czytaj więcej
Sejm w piątek uchwalił ustawę budżetową na rok 2025. Zakłada ona, że dochody budżetu wyniosą 632,6 mld zł, wydatki nie przekroczą 921,6 mld zł, a d...
– Chcemy zastosować formy protestu, których jeszcze nie stosowaliśmy. Nie mają one utrudniać życia Polakom, ponieważ nie chcemy, żeby bezpieczeństwo się pogorszyło. Tym bardziej, że już mamy tak dużą liczbę wakatów, że kolejne nasze działania mogłyby sparaliżować bezpieczeństwo wewnętrzne – wskazał młodszy inspektor Andrzej Szary.
Jak wspomniał, dyskusje z gabinetem premiera Donalda Tuska były prowadzone już od miesięcy. – A tu się okazuje, że minister liczy, liczy i liczy. Okazało się, że nie ma pieniędzy na podwyżki 15 proc. dla budżetówki, a szczególnie dla służb mundurowych. Myślę, że to niesprawiedliwe i jesteśmy przekonani, że w budżecie państwa mogłyby się spokojnie znaleźć środki, na przykład poprzez przesunięcie środków z Ministerstwa Obrony Narodowej – zaznaczył wiceprzewodniczący NSZZ Policjantów.
– Chcemy uświadomić premierowi i ministrom, że żarty się skończyły! – dodał.