Reklama

Budryk strajkuje w Wigilię i święta

Protest w Ornontowicach. Około 100 górników z kopalni Budryk zamierza spędzić w niej święta. Protestują przeciwko fuzji Budryka z Jastrzębską Spółką Węglową

Aktualizacja: 24.12.2007 11:40 Publikacja: 24.12.2007 03:18

Budryk strajkuje w Wigilię i święta

Foto: PAP

O fuzji zadecydował ostatecznie w sobotę wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak.

Przygotowania do włączenia samodzielnej kopalni do JSW trwają już od kilkunastu miesięcy. Koncepcję połączenia potwierdziła rządowa strategia dla górnictwa, przyjęta wiosną (zgodnie z nią JSW ma trafić na giełdę, ale po włączeniu Budryka), a przypieczętował ją resort gospodarki. Formalnie kopalnia wejdzie do spółki po Nowym Roku – po wpisaniu zmiany do KRS.

Blisko 2,5-tysięczna załoga Budryka fuzji nie chciała – wypowiadała się przeciwko niej m.in. w referendum kilka tygodni temu. Dlatego, że kopalnia samodzielnie funkcjonuje sprawnie (nie ma problemów z wydobyciem, które ma JSW, przynosi zyski, np. w zeszłym roku 5,5 mln zł). Ale przede wszystkim z powodu zarobków.

– Jeśli roczne pensje górników Budryka wzrosną o 10 tys. zł, to na pewno nie będą się sprzeciwiać połączeniu z Jastrzębiem – argumentuje Bogusław Ziętek, szef związku zawodowego Sierpień ’80 (jeden z trzech prowadzących strajk okupacyjny w Ornontowicach).

– Mamy teraz terror strajkowy, a w takiej atmosferze nie można rozmawiać – uważa Piotr Bojarski, prezes kopalni, którego strajkujący ponad dobę więzili w środę w gabinecie. – W piątek rozmawialiśmy ze stroną JSW i z sześcioma związkami Budryka, które nie strajkują. Mimo zapowiedzi, że będziemy rozmawiać, gdy protest zostanie zawieszony, rozmawialiśmy. Ale strajkujący w ogóle nie biorą tego pod uwagę – tłumaczy. Z jego oceny wynika, że protestujące związki skupiają ok. 15 proc. załogi, a czynny udział w strajku bierze ok. 100 osób (zdaniem protestujących ponad 400). Zapowiadają, że spędzą w kopalni święta, dołączą do nich rodziny.

Reklama
Reklama

Zaprosili też prezesa, ten jednak z zaproszenia nie zamierza skorzystać.

– Ja zdania na temat rozmów nie zmienię – mówi Bojarski. – Od Nowego Roku załoga Budryka będzie zarabiać średnio o ok. 280 zł więcej. Średnia będzie o ok. 100 zł wyższa niż w Katowickim Holdingu Węglowym i o 300 zł niż w Kompanii Węglowej (tam z powodu zbyt niskich płac strajk generalny na 7 stycznia zapowiada 16 kopalni – red.) – wylicza.

– Zakres i jakość pracy naszej załogi się nie zmieni, a podwyżki i tak będą, mnie związkowcy od półtora roku grożą strajkiem, ale przypominam, że wszystkie związki podpisały górniczą strategię, w której znalazło się przyłączenie Budryka do JSW. A tam mowy o zmianach płac nie było – przypomina Bojarski.

Na wczorajszej konferencji związkowcy przekonywali, że dyrekcja Budryka odmawia podwyżek, bo wyparowały z niej pieniądze – zdaniem górników kilka milionów złotych.

– Tę sprawę bada prokuratura – mówi Bojarski.Kopalnia Budryk strajkuje od tygodnia. Szacuje się, że w tym czasie utraciła ponad 12 mln zł przychodów, co może zagrozić jej tegorocznemu wynikowi finansowemu (po dziesięciu miesiącach odnotowała ponad 50 mln zł zysku).

Biznes
Do Rosji wraca czarna Wołga. Będzie „made in China”
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Biznes
Jest decyzja prezydenta Nawrockiego w sprawie Lex Huawei
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama