Natomiast gwałtowne zmiany notowań, zwłaszcza metali przemysłowych, będą następowały wówczas, kiedy inwestorzy pod długim czasie wyczekiwania będą chcieli wycofać swoje zyski. Wyraźny spadek cen, również przede wszystkim na rynku metalowym, powinien być zauważalny po zakończeniu olimpiady w Pekinie. To będzie wyraźny sygnał, że boom na rynku budowlanym zdecydowanie się skończył.
Kolejne inwestycje – rozbudowa infrastruktury na potrzeby Expo 2010 w Szanghaju – nie będą już tak wielkim przedsięwzięciem. Tanieć będzie więc głównie nikiel, surowiec do produkcji stali nierdzewnej, oraz miedź. Wczoraj za tonę tego metalu płacono 7964 dol. Zdaniem analityków wszelkie duże zwyżki cen na tym rynku będą typowym “odbiciem zdechłego kota”.
Świat oswoił się już z konfliktem gruzińsko-rosyjskim, więc ceny ropy raczej nie będą rosły. – Na tym rynku wyraźnie zapanowały nastroje pesymistyczne. Nawet jeśli dojdzie do jakiegoś niewielkiego wzrostu cen, to raczej będzie on krótkotrwały – mówił w piątek John Kemp z RBS Sempra. Oczywiście i on, i wszyscy pozostali analitycy z tego rynku zastrzegają, że ceny ropy zawsze reagują nerwowo. Także Kemp wskazuje na zakończenie olimpiady, jako na główny powód spadku popytu na ropę i paliwa na świecie, co przy rosnącej podaży z OPEC daje więcej pewności na rynku.
Baryłka ropy kosztowała w piątek prawie 114 dol. Następny tydzień powinien spowodować spadek cen, zwłaszcza że przez dwa dni będzie wyłączony rynek brytyjski.