Reklama
Rozwiń
Reklama

Eksport obroni polską armię

Bumar negocjuje kontrakty warte ponad miliard zł. Sprzedaż uzbrojenia za granicę ma być lekiem na kłopoty grupy na krajowym rynku

Publikacja: 23.03.2009 01:12

Pojazd produkowany przez Bumar.

Pojazd produkowany przez Bumar.

Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

Bumar nie ma wyjścia, musi szukać ratunku, sprzedając uzbrojenie ze swoich fabryk za granicą. Pesymistyczny scenariusz zakłada bowiem, że przychody holdingu uzyskane z dostaw dla polskiej armii w 2009 r. osiągną najwyżej miliard złotych. To zaledwie 40 procent kwoty z MON, która co roku zasilała kasy ponad 20 zakładów holdingu. To za mało, by Bumar mógł przetrwać.

– Wiele miesięcy ciężko pracowaliśmy, aby powrócić na nasze tradycyjne rynki i dotrzeć z ofertą na nowe, w tym zachodnioeuropejskie. Powinno się udać – twierdzi Edward Nowak, prezes Bumaru.

Szef grupy kapitałowej, która w zeszłym roku osiągnęła 3,2 mld zł przychodów, a na eksporcie broni zarobiła zaledwie 177 mln dolarów, w tym roku liczy na 426 mln dolarów wpływów od zagranicznych klientów.

W poszukiwaniu nowych kontraktów pancerna grupa zmieniła strategię marketingową. Firma nie poluje już na wielkie, spektakularne kontrakty, bo te negocjuje się latami bez gwarancji powodzenia. Bumar już uzgodnił z odbiorcami większość kontraktów zdecydowanie skromniejsze dostawy, w tym części, komponentów, pakietów remontowych, mniejszych partii sprzętu.

– Nie odrzucaliśmy żadnej możliwości zarobku. Dziś cenne są zamówienia warte 2 – 3 mln dolarów, a nawet tylko kilkaset tysięcy dolarów. Proponujemy serwis, współpracę konstruktorów, wymianę doświadczeń – wylicza prezes Nowak.

Reklama
Reklama

W drodze do Malezji jest już ostatnia partia czołgów PT 91M z Zakładów Mechanicznych Bumar Łabędy. Do Indonezji trafią kolejne systemy przeciwlotnicze Kobra integrowane przez warszawski Radwar (i zawierające sprzęt z ZM Mesko i ZM Tarnów). Obiecująco zapowiada się współpraca z Wietnamem. Kończą się otoczone tajemnicą uzgodnienia w sprawie dostaw nowoczesnych, lekkich, mobilnych systemów obrony wybrzeża, broni strzeleckiej a także łodzi patrolowych. Wietnamczycy chcą korzystać z doświadczeń polskich jednostek badawczych i wspólnie rozwijać technologie obronne. W krajach Półwyspu Arabskiego oferujemy transportery Rosomak i systemy elektroniczne.

Bumar chce w tym roku zbudować handlowe przyczółki w Ameryce Południowej. Na pokazy do Peru pojedzie czołg PT 91M. Nowe możliwości współpracy są także w Brazylii, Chile, Boliwii, Argentynie. Po raz pierwszy w zasięgu Bumaru znalazły się kontrakty kooperacyjne europejskich potentatów, m.in. MBDA (rakiety), Oto Melary (artyleria), norweskiego Nammo (amunicja). W czasie kryzysu szukają tańszych podwykonawców.

Współpraca przemysłowa to wstępny warunek robienia interesów wojskowych z Indiami. Bumar jest bliski sfinalizowania kolejnej umowy na dostawy pojazdów technicznych WZT 3 dla hinduskich sił pancernych. Ponowił ofertę współpracy w dziedzinie produkcji systemów przeciwlotniczych, artyleryjskich i amunicji. To oznaczałoby prawdziwy powrót do strategicznego partnerstwa po kilku latach przerwy.

– Prezesom firm obronnych wydawało się dotychczas, że nie warto się wysilać i zabiegać o klientów zagranicznych, bo własna armia i tak kupi większość rodzimego wyposażenia. Kryzys ich totalnie zaskoczył – mówi Andrzej Kiński, naczelny „Nowej Techniki Wojskowej”.

Biznes
"Tego przemysłu będzie w Europie coraz mniej". Ważnej branży grozi zapaść
Biznes
Europa stawia na niezależność, Polacy znikają z sieci, podatki dochodowe w UE
Biznes
Od edukacji do transformacji – forum NFOŚiGW
Biznes
Czyste Powietrze martwe? Prefinansowanie, nadużycia i miliardy bez wypłat
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama