Reklama
Rozwiń
Reklama

Niestabilne ceny ropy naftowej

Wahania spowodowane niepewnymi prognozami. Coraz lepsze informacje gospodarcze z USA i Chin oraz spadające zapasy sprawiły jednak, że notowania ropy zaczęły piąć się w górę

Publikacja: 14.05.2009 02:28

Niestabilne ceny ropy naftowej

Foto: Fotorzepa, MW Michał Walczak

To dlatego za baryłkę surowca trzeba było wczoraj zapłacić nawet 60,68 dol. Później ceny spadły poniżej 59 dol. Do kilkudniowego wzrostu notowań przyczyniło się też osłabienie dolara, bo w tej walucie notowana jest ropa naftowa. Ekonomiści nie są jednak pewni, czy ten wzrost, a nawet obecny poziom cen są do utrzymania.

We wczorajszym raporcie na temat sytuacji na rynku ropy kartel OPEC przewiduje dalsze kurczenie się popytu na ropę. Zdaniem analityków kartelu obecna zwyżka cen to raczej wybryk niż trend, który można uznać za trwały. Według OPEC popyt na ropę w tym roku spadnie o 1,57 mln baryłek dziennie i wyniesie średnio 84,03 mln. Poprzednio przewidywano, że ten spadek wyniesie o 200 tys. baryłek mniej (czyli 1,37 mln baryłek dziennie). Mimo że prognoza została po raz kolejny skorygowana w dół, to jest ona i tak bardziej optymistyczna, niż opublikowana przez Międzynarodową Agencję Energetyczną, która przewiduje, że dzienne zużycie ropy na świecie wyniesie 83,4 mln baryłek. Spadek zużycia wynika głównie ze znacznie mniejszego od oczekiwań wzrostu popytu w Chinach i Indiach.

Zdaniem analityków z OPEC cena 50 dol. za baryłkę, która utrzymywała się przez dłuższy czas, była spowodowana raczej nastrojami na rynkach, a nie sytuacją gospodarczą na świecie. – Dzisiaj warto jest gromadzić ropę, zwłaszcza jeśli ktoś myśli o inwestycjach długoterminowych – tłumaczył wczoraj wzrost zapasów w USA Christopfer Belle z Bache Commodities w Londynie. Jego zdaniem ceny ropy sięgnęły teraz równowagi i powinny się utrzymywać na poziomie nieco niższym od wczorajszych 59 dol. za baryłkę.

Cena 50 dol. jest dzisiaj najniższą, jaką jest w stanie zaakceptować OPEC. Większość krajów członkowskich kartelu tak właśnie zaksięgowała ceny w swoich tegorocznych budżetach, co nadal przynosi im godziwy zysk, ponieważ koszt wyprodukowania jednej baryłki wynosi nie więcej niż 5 – 6 dolarów. Potwierdza to powrót do inwestycji w wydobycie. Jako pierwszy Bahrajn ujawnił, że zainwestuje 5 mld dol. w uruchomienie nowych odwiertów.

Jesienią ubiegłego roku, aby nie dopuścić do drastycznego spadku cen, kartel zdecydował się na głębokie cięcia produkcji – zapowiedział, że producenci zrzeszeni w OPEC obniżą wydobycie o 5 proc., czyli ok. 4,2 mln baryłek dziennie. Nie wypełnili jednak swoich deklaracji w stu procentach. W marcu cięcia były realizowane w 82 proc., zaś w kwietniu w 77 proc.

Reklama
Reklama

Najbliższa konferencja ministerialna OPEC zaplanowana jest na 28 maja. Zdaniem analityków jest mało prawdopodobne, aby już teraz kartel zdecydował się na kolejne cięcie wydobycia, ponieważ byłoby to fatalnie odebrane przez resztę świata. Wystarczy, że dla podtrzymania cen producenci zostaną zmuszeni do rygorystycznego przestrzegania wyznaczonych limitów.

Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Biznes
Projektantka Hello Kitty ustępuje ze stanowiska po 46 latach
Biznes
Szef Asseco zaskakuje. Rezygnuje z kilkuset milionów
Patronat Rzeczpospolitej
Wielka Gala Liderów Biznesu odbędzie się 20 lutego. BCC nagrodzi najlepsze polskie firmy i przyzna nagrody specjalne
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama