Reklama

Wakacje w kraju będą droższe niż za granicą

Sprzedaż wczasów zagranicznych może się skurczyć o 20 proc. Polscy hotelarze nie wykorzystują szansy, jaką dało im osłabienie polskiej waluty

Publikacja: 06.06.2009 04:12

Kto chce wypoczywać w luksusie, za granicą sporo zaoszczędzi. Rozpiętość cen pomiędzy pięciogwiazdko

Kto chce wypoczywać w luksusie, za granicą sporo zaoszczędzi. Rozpiętość cen pomiędzy pięciogwiazdkowymi hotelami w Turcji czy Egipcie i uznanymi obiektami nad Bałtykiem sięga 50 proc.

Foto: Rzeczpospolita

Złe prognozy z początku roku się nie sprawdziły. Mimo znacznego osłabienia złotego podwyżki cen wakacyjnych wycieczek zagranicznych okazują się – przynajmniej na razie – dużo niższe, niż zakładano. W stosunku do ubiegłego roku Triada podniosła ceny średnio o 7 proc., Itaka o 10 – 15 proc., giełdowy Rainbow Tours o 15 – 20 proc. Tymczasem na początku czerwca ubiegłego roku euro było wyceniane na 3,4 zł, a teraz na 4,5 zł – wzrosło dwa razy więcej niż podwyżki cen wycieczek.

Touroperatorzy stoją pod ścianą. Nie mogą bardziej podnosić cen, bo stracą klientów. Już w lutym przeżyli szok, gdy liczba odwiedzających biura spadła niemal o połowę. Teraz ruch się zwiększa, bo zbliżają się wakacje. Organizatorom wyjazdów daje to szansę na poprawę osłabionych kryzysem wyników finansowych. – W maju odnotowaliśmy sprzedaż większą niż przed rokiem – twierdzi wiceprezes notowanego na GPW touroperatora Rainbow Tours Remigiusz Talarek. Jego zdaniem spółka ma jeszcze szansę zakończyć obecny rok ze sprzedażą na podobnym poziomie jak ubiegły. Ale w innych firmach oceniają sytuację bardziej sceptycznie: – Tegoroczna sprzedaż branży może spaść o jedną piątą – uważa dyrektor Centrum Turystyki Wyjazdowej Orbis Travel Jarosław Mojzych.

W tym roku biura mogą jedynie wspominać niedawny boom na wyjazdy. Poprzedniej wiosny drzwi w agencjach turystycznych prawie się nie zamykały, więc organizatorzy wycieczek założyli, że w tym roku będzie podobnie. Szefowie biur wyjechali za granicę, by zamówić miejsca w hotelach na rok do przodu. Nikt wtedy nie myślał o kryzysie ani o wzmocnieniu euro. W rezultacie za puste pokoje i niewykorzystane miejsca w samolotach teraz trzeba słono płacić. Ci, którzy nie zdołają zredukować kosztów, znikną z rynku. – Biura turystyczne muszą się liczyć ze spadkiem przychodów. Nawet któreś z dużych biur może upaść – uważa prezes Instytutu Turystyki Krzysztof Łopaciński.

Na trudnej sytuacji biur turystycznych mogą jednak skorzystać turyści: im bliżej wakacji, tym konkurencja w polowaniu na klienta staje się coraz bardziej zaciekła. A stosunkowo niskie ceny bardziej skłaniają do wyjazdu za granicę niż spędzenia wakacji w kraju.

Organizatorzy wypoczynku w kraju przespali szansę, jaką dało im osłabienie złotego. Okazuje się, że nawet przy droższym o jedną trzecią niż przed rokiem euro polskie morze nie jest w stanie konkurować z Turcją, Grecją czy Egiptem. Koszty urlopu nad Bałtykiem w wysokim standardzie przebijają ceny pięciogwiazdkowych hoteli nad Morzem Śródziemnym nawet o połowę.

Reklama
Reklama

Tak wysokie ceny odstraszają również turystów zagranicznych. W pierwszym kwartale tego roku liczba zagranicznych gości odwiedzających Polskę zmalała w porównaniu z ubiegłym rokiem o jedną piątą. Spadek okazał się większy niż w innych krajach.

[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora:

[mail=a.wozniak@rp.pl][/mail][/i]

Biznes
Orbán znów grozi Ukrainie. Kijów odpowie skargą do Brukseli
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Biznes
Do Rosji wraca czarna Wołga. Będzie „made in China”
Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama