Reklama

Lotniska szukają pieniędzy w biznesie

Polskie porty lotnicze coraz aktywniej starają się zwiększać swoje przychody. Budują hotele, otwierają biura podróży. A zarządca warszawskiego Okęcia chce zbudować, kosztem 10 mld zł, Airport City
Lotnisko Okęcie

Lotnisko Okęcie

Foto: Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier

– Chcemy przeznaczyć na tę inwestycję położoną koło lotniska działkę o powierzchni 10 hektarów – mówi Michał Marzec, dyrektor PPL. W planach zarządcy warszawskiego lotniska jest m.in. budowa centrum handlowego, kolejnego hotelu, biurowców i sal konferencyjnych do wynajęcia.

– Po wakacjach chcemy ogłosić konkurs architektoniczny na zagospodarowanie terenu, wówczas dokładnie się okaże, ile pochłonie ta inwestycja. Nie będziemy wszystkiego budować we własnym zakresie, część obiektów może być zrealizowana w formie partnerstwa publiczno-prywatnego, a pod część możemy wydzierżawić ziemię – wyjaśnia prezes Marzec. Szacunkowy koszt budowy kompleksu Airport City to ok. 10 mld zł. Pierwsze obiekty zaczną powstawać najwcześniej w 2011 roku.

W tej chwili przychody Okęcia z działalności pozalotniczej to około 25 proc. wszystkich pieniędzy wpływających do kasy portu. Pochodzą głównie z wynajmu pokoi hotelowych czy powierzchni komercyjnych w terminalach. Podobny poziom przychodów z innych źródeł niż obsługa operacji lotniczych mają porty w Poznaniu i Gdańsku.

– Do końca 2011 roku oddamy nowy terminal, a wraz z nim kolejne powierzchnie komercyjne, co o kilka proc. zwiększy nasze dochody. W przyszłości planujemy również budowę hotelu – mówi Tomasz Kloskowski, wiceprezes gdańskiego portu. – Wielkość przychodów pozalotniczych jest ściśle związana z liczbą odprawianych przez nas pasażerów – dodaje. Spółka zarządzająca poznańską Ławicą planuje budowę kolejnego parkingu.

Swoje biura podróży założyły porty w Łodzi i w Szczecinie. Ten ostatni planuje otwarcie kolejnych. – Na razie działa tylko jedna lokalizacja na terenie portu, w przyszłości chcemy mieć kolejne oddziały w regionie Pomorza Zachodniego – mówi Krzysztof Domagalski, rzecznik szczecińskiego lotniska. Już teraz przychody portu z działalności biznesowej to 65 proc. wpływów.

Reklama
Reklama

– Rozwijanie działalności pozalotniczej przez zarządców portów lotniczych jest powszechną praktyką w Europie. Pozwala im na uniezależnienie się, do pewnego stopnia, od koniunktury w przewozach pasażerskich – mówi Sebastian Gościniarek z firmy doradczej PricewaterhouseCoopers. – Do polski ten trend dotarł stosunkowo późno, do tej pory nasze porty zachłystywały się kilkudziesięcioprocentowymi przyrostami liczby pasażerów rok do roku. Teraz zabezpieczenie przychodów z działalności innej niż lotnicza zaczyna nabierać dużo większego znaczenia.

Działalność biznesowa portu lotniczego jest działalnością nieuregulowaną. – To druga noga, która spółce pozwala pewniej funkcjonować. Daje też możliwość obniżenia opłat lotniskowych pobieranych od linii lotniczych, by zachęcić je do otwierania kolejnych połączeń, co z kolei przełoży się na wzrost liczby klientów na pozostałe oferowane przez port usługi – tłumaczy ekspert PwC.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

[mail=a.stefanska@rp.pl]a.stefanska@rp.pl[/mail]

Biznes
Lotnisko Rzeszów-Jasionka to brama inwestycyjna Podkarpacia
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Biznes
Rozwój przedsiębiorczości? Optymistyczne prognozy
Biznes
T-Mobile odsłania plan na 5 lat. 5G, internet domowy i miliardowe inwestycje
Materiał Promocyjny
Kalisz z najlepszą ofertą pociągów dalekobieżnych w Polsce. Rozpoczęcie prac nad projektem budowlanym kolejowej obwodnicy miasta
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama