Reklama

Węglowe kłopoty ma nie tylko Polska

Ukraina przyspiesza z antykryzysowym planem dla branży – dowiedziała się „Rz”. Wszystko przez zbliżające się wybory. Nasi sąsiedzi mają cztery razy więcej kopalń niż my, a ich wydobycie jest na takim samym poziomie jak w Polsce. Niesprzedane zapasy zresztą też

Publikacja: 17.08.2009 08:36

Węglowe kłopoty ma nie tylko Polska

Foto: AFP

W Polsce ponad 90 proc. energii elektrycznej produkuje się z węgla (z czego 60 proc. z kamiennego). Na Ukrainie ok. 30 proc. Tyle, że w Polsce jest 31 kopalń węgla kamiennego, a na Ukrainie – ponad 130, a roczne wydobycie obu krajów jest na poziomie 80 mln ton.

– Rezerwy węgla energetycznego stanowią już 5,5 mln ton - oznajmiła premier Ukrainy Julia Tymoszenko.

W Polsce (według danych resortu gospodarki na koniec czerwca) zapasy węgla sięgały 6 mln ton, ale ok. 1 mln ton stanowił węgiel koksujący, którego sprzedaż w sierpniu drgnęła za sprawą nowych kontraktów Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Pod koniec czerwca ukraiński parlament zobowiązał rząd do opracowania planu antykryzysowego, dotyczącego sektora górniczego. Z informacji „Rz” wynika, że powstanie górniczej strategii na Ukrainie wspiera Unia Europejska – na razie kwotą ok. 10 mln zł. Jednak nie jest to łatwe – np. trudno ocenić, ilu ludzi faktycznie zatrudnia branża (w Polsce w 31 kopalniach węgla kamiennego pracuje ok. 115 tys. ludzi), bo dane z państwowych kopalń (jest ich ok. 120) często są tylko liczbami na papierze, a dane z prywatnych kopalń (jest ich ok. 15) nie są miarodajne, poza tym te drugie jako prywatne nie podlegają Ministerstwu Górnictwa.

Zdaniem analityków w Kijowie, by branża mogła się rozwijać, potrzebna jest jej prywatyzacja i liberalizacja. – Brak inwestycji uniemożliwia wydobycie węgla w głębokich kopalniach po konkurencyjnej cenie. To jeden z problemów ukraińskiej branży, gdzie wiele kopalń ma głębokość 1-2 km – mówi „Rz” Sierhij Petrenko, analityk kampanii inwestycyjnej Phoenix Capital w Kijowie. Dla porównania – w Polsce jest mniej niż dziesięć poziomów, gdzie górnicy pracują na głębokości większej niż kilometr, bo głęboka eksploatacja podwyższa koszty wydobycia, m.in. o klimatyzację czy dodatkowe zabezpieczenia pracy.

Reklama
Reklama

– Prywatyzacja jest teraz jedynym sposobem podwyższenia kwalifikacji kadry zarządzającej. Państwowe zarządzanie jest zbyt nieefektywne i powoduje dużą korupcję w branży. Liberalizacja cen węgla powoduje, że branża jest atrakcyjna dla inwestycji. Obecnie jednak inwestowanie w kopalnie jest ryzykowne, ponieważ cena produkcji jest podyktowana nie popytem, ale decyzjami administracyjnymi - mówi Sierhij Petrenko. Na Ukrainie 15 prywatnych kopalń produkuje 40 proc. węgla, zaś ponad 120 państwowych – 60 proc.

– Państwowe zakłady są mniej efektywne w zarządzaniu. Korupcja w państwowym sektorze górniczym przeszkadza efektywnemu wykorzystaniu środków z państwowego budżetu. Często podejmowane są populistyczne decyzje, które zwiększają wydatki zakładu np. w celach politycznych, by zdobyć zaufanie elektoratu w wyborach. A właściciele kopalni prywatnych kierują się wyłącznie ekonomią i decyduje się na optymalizację wydatków na zakład, czyli zmniejszenie zatrudnienia i podwyższenie efektywności pracy, a także z łatwością zdecyduje się na zamknięcie kopalni, jeśli nie ma możliwości, by była rentowna – tłumaczy Petrenko.

Zdaniem Krzysztofa Kabały, menedżera portfela zakupów węgla w Vattenfall Heat Poland z ukraińskim węglem jest jeszcze jeden problem. – Ma on za niskie parametry jakości, np. nawet do 30 proc. popiołu. Często też odbiega od klasy handlowej i zamawiając dany gatunek można dostać słabszy – wylicza Kabała. – Dodatkowym problemem jest brak pewności bytu firm ukraińskich. Np. Duńczycy nie zamawiają w ogóle węgla z Ukrainy, tłumacząc, że jak dziś zamówią surowiec, nie maja pewności że firma za pół roku będzie istnieć.

Biznes
Jest decyzja prezydenta w sprawie Lex Huawei
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Nieudany rozruch wielkiego pieca w Hiszpanii. Hutniczy gigant ma poważny problem
Biznes
Opłacalność SAFE, przyspieszenie gospodarki i inwestycje Japonii w USA
Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama